Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi

Mk 7,7: Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.

Mk 7,1-13

Jest to jakiś proces, uczynić z wiary – religijność, z żywego poszukiwania- martwą formę i zwyczaj, z poruszenia serca- frazes warg, do którego nie przywiązuje się już znaczenia. Faryzeusze i nauczyciele Pisma zabrnęli głęboko w udawanie. Dla Jezusa jest jasne, że zachowują już tylko pozory pobożności. Nie jest ona wyrazem tego co w rzeczywistości myślą i czują. Wyuczyli się jakiegoś zachowania i głoszą nakazy jego naśladowania. W ten sposób jednak celem religii staje się człowiek… Gdyż w centrum jest drobiazgowe wypełnienie przez wszystkich określonych czynności. Bóg w tym wszystkim się nie liczy. Nie różni się On od pogańskich bóstw, których można udobruchać i obłaskawić daniną. Co za różnica, że tu jest złożona ze słów i gestów, a tam z owoców i zwierząt? Jezus mówi, że to wszystko nadaremne. Bóg nie jest skrupulantem mierzącym ilość zmówionych modlitw, testerem czystości obmytych palców, albo kamiennym widzem w teatrze aktorów, którzy nawet nie biorą Go poważnie jako realnego punktu odniesienia…

„Człowiek bowiem ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo, wobec którego posłuszeństwo stanowi o jego godności i według którego będzie sądzony (por. Rz 2, 14-16).”Sobór Watykański II

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments