Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem

Łk 4,28: Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem…

Łk 4,21-30

Mieszkańcy Nazaretu mają roszczeniową postawę. Żądają cudów i oczekują od Jezusa widowiska. On zaś widzi ich pychę, która kryje się pod wygłaszanymi głośno wątpliwościami oraz brak wiary i ma odwagę im to wygarnąć. Poganie, tacy jak wdowa z Sarepty czy Syryjczyk Naaman, umieli wykazać się postawą zawierzenia Słowu Boga… Celna diagnoza Chrystusa uruchamia falę wściekłej agresji w słuchaczach… Odrzucają prawdę.

„Domagają się cudów: ‚udowodnij, pokaż a my ci może uwierzymy’. Żądanie od Boga cudów aby okazać Mu posłuszeństwo wiary jest jak stawianie wozu przed koniem. Nie cuda budzą wiarę lecz Słowo, które się słyszy i któremu daje się posłuch. Tak jak wdowa z Sarepty, mająca przed sobą widmo głodu, słyszy od proroka, cudzoziemca, obcego- słowo:’zrób najpierw dla mnie posiłek, potem zrobisz dziecku i sobie, bo Bóg Izraela powiedział, że się nie wyczerpie’. Ona się tego słowa uchwyciła i je wykonała, nie widząc żadnych faktów, żadnych cudów. Cud był owocem jej wiary… Jezus wytknął mieszkańcom Nazaretu:’Macie religijność, a nie macie żadnej wiary i dlatego chcecie wystawiać Boga na próbę i zrobić z Niego artystę sztukmistrza cyrkowego, który będzie robił cuda na wasze zamówienie. I dlatego się wkurzyli.”ks. Józef Maciąg