Na początku było Słowo…

Na początku było Słowo…

J 1,1: Na początku było Słowo…

J 1,1-18

Słowo, druga Osoba Trójcy Świętej, było en arche – na początku. Przed czasem – przed „było”. Przed nami. Z Niego wszyscy się wywodzimy, do Niego wracamy… Początek pokazuje Boże działanie, pierwszeństwo Jego łaski, wpływ nadprzyrodzony, poruszenie, natchnienie, oświecenie… On zawsze jest pierwszy, On jest u zarania wszystkiego, całego stworzenia, On wciela swoje Słowa w szaty ludzkiej mowy i tak powstaje Pismo Święte. On mówi przez proroków. On zaprasza do współdziałania. To On oświeca, wzmacnia i przemienia nędzne, spisane przez autora ludzkiego litery by stały się Słowem, wyrażającym Prawdę. On uzdalnia do pojmowania tego, co przekracza ograniczony ludzki rozum, co jest niezmienne… On woła przez wieki. Na początku wszystkiego, en arche, jest zawsze On…

„Komentarzem do Prologu jest cała Biblia. En arche to przekład hebrajskiego wyrażenia bereszit, zawierającego przyimek be „w” oraz wyraz rosz („głowa”, „początek”). Mamy więc ewidentne i zasadnicze nawiązanie do stworzenia świata, uzupełniające słowa Księgi Rodzaju. W Księdze Rodzaju Bóg stwarza świat mówiąc – a to, co mówi, staje się rzeczywistością. Sam Jezus jest też nazwany arche oraz kefale („głową” Kol 1,18). Logos oznacza: „słowo” (w sensie „rozumna wypowiedź”), „rozum”, „przemówienie”, „mowa” (np. sądowa), „nauka”, „nauczanie”, „pogłoska”, „zdanie”, „twierdzenie”, „uzasadnienie”.”Filip Taranienko

Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników

Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników

Łk 2,44: Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.

Łk 2,41-52

Dwunastoletni Jezus jest ciekawy świata. Nie spędza całego czasu z rodzicami. Swobodnie eksploruje otaczającą Go rzeczywistość. Dopiero Jego całodzienna nieobecność budzi ich niepokój, może pierwszy sygnał to brak pojawienia się w porze posiłku? Krewni i znajomi mogliby Go nakarmić lecz wieczorem już wiedzą, że tam Go nie ma. Spokojne początkowo domysły Maryi i Józefa sugerują, że Jezus nie był samotnikiem. Lubił spędzać czas pośród ludzi. Przypuszczają, że się wałęsa między pielgrzymami i zapewne nie jest to pierwszy raz. Znają Jego upodobania. Może interesują Go ludzkie historie i ciekawią ich przeżycia, przemyślenia, wiara w Boga i motywacje pielgrzymki do Jerozolimskiej świątyni.

„Moja refleksja prowadzi do „miejsc” Bożych, do przestrzeni, które On wybrał, aby na nich rozbić swój „namiot” miedzy nami (por.J 1,14; Wj 40,34–35; 1Krl 8,10– 13), a przez to umożliwić człowiekowi bardziej bezpośrednie spotkanie z Nim. (…) Bóg jest obecny w równej mierze we wszystkich miejscach ziemi, tak, że cały świat może uchodzić za „świątynię” Jego obecności. Nie zmienia to jednak faktu, że podobnie jak rytm czasu może być wyznaczany przez kairoì–szczególne momenty łaski–tak i przestrzeń może przechowywać znaki nadzwyczajnych zbawczych interwencji Boga. W świętych przestrzeniach spotkanie z rzeczywistością Boską może stać się przeżyciem głębszym niż to, jakie dostępne jest zwykle w niezmierzonych obszarach kosmosu.”św Jan Paweł II

przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu

przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu

Łk 2,22: Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu.

Łk 2,22-35

Józef i Maryja przynoszą do świątyni jerozolimskiej swoje pierworodne dziecko i w ten sposób symbolicznie uznają, że życie Jezusa jest darem od Boga. Niewygórowana jest ofiara dwóch gołąbków, którą uiszczają za przywilej opieki nad Nim i za radość i miłość, którą wnosi w ich życie… Potrzebne są takie momenty, w których człowiek staje przed Stwórcą uświadamiając sobie w pokorze, że to Bóg jest dawcą wszelkiego posiadanego przez niego dobra. (Jk 1,17).

„Tylko sam człowiek może postanowić o ofiarowaniu się Bogu. Gest ofiarowania Maryi i Józefa ma ten sens, że rodzice, przedstawiając potomka Bogu, uzmysławiają sobie, że nie do nich należy życie dziecka. Maryja i Józef składają ofiarę w świątyni, ale tą ofiarą nie jest Jezus, lecz Jej macierzyństwo i Jego duchowe ojcowstwo. Rodzice składają Bogu w ofierze siebie samych, a nie swoje dzieci.”abp. Grzegorz Ryś

„Przy tych narodzinach nie było cienia skazy, nie było też potrzeby żadnego oczyszczenia… Zaprawdę, o błogosławiona Dziewico, najmniejszego powodu, żadnej też potrzeby nie miałaś poddawać się prawem przepisanemu oczyszczeniu.”św Bernard z Clairvaux

„Nie zapominajcie, że wychowywanie jest dziełem miłości.”św Jan Bosko

tam pozostał aż do śmierci Heroda

tam pozostał aż do śmierci Heroda

Mt 2,15: tam pozostał aż do śmierci Heroda.

Mt 2,13-18

Józef jest osobą odpowiedzialną i przewidującą. Potrafi trafnie oceniać sytuację społeczno-polityczną pod kątem bezpieczeństwa swojej rodziny.

„Jeden z zarzutów racjonalistów dotyczy powrotu Świętej Rodziny do Nazaretu zamiast do Betlejem. W obu tych okolicach panowali synowie Heroda (Archelaos i Antypas). Na pierwszy rzut oka wydaje się, że rzeczywiście Józef, uciekając z Żoną i Dzieckiem od jednego syna Heroda do drugiego, postępowałby niezrozumiale, bowiem mówiąc potocznie, wpadłby z deszczu pod rynnę. Jednak nikt nie wykazał, że obaj synowie Heroda byli jednakowo niebezpieczni dla Świętej Rodziny. Nie musieli też podzielać dzieciobójczych obsesji swego ojca. Stąd powrót Józefa z Rodziną akurat do Nazaretu, gdzie panował jeden syn Heroda (Antypas), zamiast powrotu do Betlejem, gdzie panował drugi syn Heroda (Archelaos), wcale nie wydaje się bezsensowny. Rozwiązania dla tej zagadki dostarcza nam Flawiusz, który pisał, że Antypas „lubił życie spokojne i wygodne”, w przeciwieństwie do Archelaosa, którego „cechowały okrucieństwo i zbytek”, bowiem „był okrutnikiem”. Archelaos miał na swym koncie mord na 3000 Żydów, do których odnosił się z lekceważeniem. Stąd teraz staje się zupełnie jasne i zrozumiałe, dlaczego Józef z Rodziną nie bał się wrócić właśnie na tereny będące pod panowaniem Antypasa, bał się on natomiast wrócić na tereny będące pod panowaniem Archelaosa.”Jan Lewandowski

ucznia, którego Jezus kochał…

ucznia, którego Jezus kochał…

J 20,2: przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał…

J 20,2-8

Jan opisuje samego siebie jako ucznia i kogoś, kto jest kochany przez Jezusa miłością „fileo”. Ten grecki termin wyraża miłość/przyjaźń pełną szacunku i troski, przychylności i życzliwości, upodobania, a także bliskości, uprzejmego traktowania oraz opieki, jak miłość, którą okazuje się w stosunku do najbliższych. Taką miłością Jezus czuje się kochany przez Ojca (J 5,20) i taką miłością darzy umiłowanego ucznia…

„Określenie uczeń umiłowany nie oznacza jakiejś szczególnej miłości do konkretnego ucznia, lecz sytuację tego, kto zachowując słowo Ewangelii, wchodzi w sferę miłości Ojca i Syna. Uczeń, którego miłował Jezus, jest więc typem i reprezentantem każdego ucznia, który ze względu na swą wiarę jest miłowany przez Jezusa.”ks. prof. Józef Kudasiewicz

„Spośród wszystkich poruszeń duszy, spośród wszystkich uczuć i przeżyć, jedynie miłość pozwala stworzeniu odpowiedzieć swemu Stwórcy wzajemnością, wprawdzie nie równą, ale podobną. Albowiem gdy Bóg miłuje, niczego innego nie pragnie, jak tego, by być miłowanym. Miłuje nie dla czego innego, jak tylko po to, by Go miłowano, wiedząc, że ci, którzy miłują, mocą tej miłości dostępują szczęścia.”św Bernard z Clairvaux

Miejcie się na baczności przed ludźmi

Miejcie się na baczności przed ludźmi

Mt 10,17: Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować.

Mt 10,17-22

Apostoł wysłany przez Jezusa ma mieć naturę owcy. Werset wcześniej Jezus rozsyła uczniów „jak owce między wilki” i przestrzega, że przyjdą chwile, gdy nie tylko poganie lecz i bracia w wierze (brat wyda brata…Mt 10,21) okażą się wilkami. Wilki charakteryzują się tym, że osądzają i biczują w imię swoich przekonań. Nie są to tylko fizyczne praktyki, kiedyś publicznie dozwolone. Osąd, przylepienie „łatki” obmowy wystarczy by kogoś chłostać. Wilki mają „swoje synagogi”. Nie są one dobrem Bożym i ogólnoludzkim lecz ich własnością. Nie tolerują w nich tego, co niezgodne z ich gustami więc nie mają oporów by usiłować to usunąć lub zniszczyć (wydać na śmierć). Jezus ostrzega aby uważać na takich ludzi, być ostrożnym wobec nich, nie dawać się zwieść pozorom gdyż Dobrą Nowinę można przyjąć niejako z wierzchu, ubrać jak szlachetny ciuch lub rytuał. Lecz gdy nie przenika ona do postaw i zachowań, staje się obłudą…

„O mój Jezu, jak trudno jest znosić tego rodzaju cierpienie: gdy ktoś jest dla nas nieżyczliwy i zrobi nam jakąś przykrość, mniej mnie boli, ale unieść nie mogę tego, jeżeli ktoś okazuje mi swą życzliwość, a rzuca kłody pod nogi na każdym kroku. Jak wielkiej potrzeba siły woli, aby taką duszę kochać dla Boga.”św Faustyna (Dz.1241)

Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania

Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania

Łk 2,14: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania.

Łk 2,12-20

Niezwykła to chwila gdy otwiera się niebo i prości pasterze na chwilę zostają zaszczyceni uczestnictwem w niebiańskiej liturgii uwielbienia. Tak jakby radość Boga i całego niebieskiego dworu przebiła się z wymiaru duchowego i niepowstrzymaną falą rozbłysła pośród uśpionego świata. Dostrzegają ją tylko ci, którzy czuwają: pasterze. Aniołowie zwiastują pokój niesiony przez nowo narodzonego Zbawiciela. Pokój, który nie jest brakiem wojny tudzież ustanowieniem nowej władzy. Bóg przynosi pokój serca każdemu, kto chce żyć zgodnie z zasadami miłości. Obiecuje pokój wszystkim, którzy mają upodobanie, a więc aktywnie, przez swoje codzienne wybory starają się tworzyć życie oparte na miłości, a zatem wypełnione Bogiem. Po to Łaska i Prawda przychodzi na świat (J 1,17), aby być pomocą dla każdego, kto szuka dobra i pokoju... Wiele przekładów mierzy się z kłopotliwym hebraizmem anielskiego hymnu oddanym w grece...

„Pokój w ludziach dobrego upodobania” (eireneen anthropois eudokias). Słowo eudokia, bardzo trudne do przełożenia, składa się z przysłówka eu („dobrze”) oraz z rdzenia dok, związanego z wyrazem doksa. Można słowo eudokia rozumieć dwojako: subiektywnie (podmiotowo)–chodzi o ludzi, którzy mają upodobanie w Bogu; oraz obiektywnie (przedmiotowo)–chodzi o ludzi, w których upodobanie ma Bóg. Z kontekstu, jak się wydaje, wynika, że obydwa te znaczenia się tutaj łączą."Filip Taranienko

Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go

Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go

Łk 1,68: Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go.

Łk 1,67-79

Piękne jest uwielbienie Zachariasza, przez którego Duch Święty zapowiada misterium Wcielenia. Męża Elżbiety przenika radość nieziemska, większa niż ta, którą zdołałby wykrzesać własnymi siłami i wznosi jego serce ku Stwórcy wszelkiego istnienia. Oto Bóg szukał człowieka i tęsknił za nim, aż w końcu postanowił się nim stać. Prawdziwie wszedł pośród nas. Ten, który jest niepojęty, niezmierzony i nieogarniony-pozwolił się ogarnąć, zmierzyć i uczyć pojmowania. Z miłości stał się mały, by być nam po ludzku bliski… Niezwykła jest pokora naszego Boga… Przychodzi aby wyzwolić swój lud, by być dla wszystkich pokoleń znakiem wiary, nadziei i miłości…

„O Przepaści miłości! Jakie serce może się obronić, by nie spojrzeć na tę Wysokość, która zstąpiła do takiej niskości, jaką jest nasze człowieczeństwo? My jesteśmy Twoim obrazem, a Tyś obrazem naszym, wskutek łączności, jaką nawiązałeś z człowiekiem, przysłaniając Bóstwo jakby chmurą grzeszną naturą Adama. Co było tego przyczyną? Miłość. Ty, Boże, stałeś się człowiekiem, a człowiek stał się Bogiem.”św Katarzyna ze Sieny

Wydała ona okrzyk i powiedziała

Wydała ona okrzyk i powiedziała

Łk 1,42: Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś…

Łk 1,39-45

„Wszechmocne Słowo Boga zamieszkało w Maryi, Duch Święty okrył Ją cieniem jako nową Arkę Przymierza, ona niesie w sobie to nowe, żywe przymierze którym jest Jezus Chrystus i komunikuje Boga przez proste słowo: „Witaj Elżbieto: Shalom”. Nosimy w sobie Słowo i ono może być kąkolem, a może być pszenicą. Trzeba uważać, czym się karmimy i jakie słowo w sobie nosimy…”ks Józef Maciąg

„Z mojego wnętrza może wychodzić słowo, które rani. Jedne słowo będzie niosło charyzmat spotkania, czyli Ducha Świętego, który nas ogarnia. Będzie sprawiać, że czujemy, iż nas to spotkanie buduje, umacnia i rośniemy przy sobie, odkrywając rzeczy cudowne… „ks Robert Muszyński

„Jeśli nawet zwykła muzyka może poruszyć człowieka do głębi, sztuka powoduje pewien rodzaj poruszenia, to Słowo, które zostało posłane w całej mocy Ducha Świętego nie może nie poruszyć… Nie ma spotkań obojętnych. Każde zostawia jakiś ślad. I albo jest to ślad błogosławieństwa albo przekleństwa. Zależy z kim się spotykamy, w jakim duchu, z jakim nastawieniem. Myślę, że bardzo ważne są intencje: dlaczego ja się chcę z kimś spotkać i w imię czego…”ks Ryszard Winiarski

gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny…

gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny…

Łk 1,49: gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię…

Łk 1,46-56

Piękny jest wzrok duchowy Maryi: zachwyt nad wszechmocą Bożą, dostrzeganie na drogach Jej życia działania łaski i świadomość własnej wyjątkowości mimo kruchości naczynia, w którym złożono bezcenny Skarb i otaczającego Ją ubóstwa. Jak przenikliwe są oczy Tej, która potrafi słuchać z głębią, myśleć z głębią i kochać z głębią… Maryjo, naucz nas odkrywać naszą godność i niepowtarzalne umiłowanie ze strony Ojca, Jego obecność w naszej codzienności… Niech nasza modlitwa, jak Twoja, zawsze wyraża wdzięczność…

„Boże mój, za niezliczone dobrodziejstwa, jakich mi udzieliłeś, chociaż na nie nie zasługiwałem; wspomogłeś mnie w niepewności, w rozpaczy podniosłeś na duchu. Uwielbiam Twoją łaskawość, która tak długo czekała na mnie, Twoją słodycz, bo stała się Twoją zemstą; Twoją litość, bo mnie przywołała; Twoją łaskawość, bo mnie przyjęła; Twoje miłosierdzie, bo mi przebaczyło grzechy; Twoją dobroć, która objawiła się ponad moje zasługi; Twoją cierpliwość nie pamiętającą obrazy; Twoje uniżenie, bo mnie pocieszyło; Twoją cierpliwość, bo mnie wsparła; wieczność, bo ona mnie zachowa; prawdę, ona bowiem udzieli mi nagrody.”św Tomasz z Akwinu