Z czym mam porównać

Łk 13,20: „Z czym mam porównać królestwo Boże?”

Łk 13,18-21

Nawet Jezusowi nie jest łatwo ubrać w słowa rzeczywistości duchowe… Znamy tę trudność wszyscy. Gdy się jest teoretykiem, na przykład miłości, można mówić długo i namiętnie: o powinnościach lub o błędach innych, o zwiększeniu poziomu dopaminy i oxytocyny itp… Lecz gdy się miłość przeżywa, a przyjdzie ją wyrazić – brakuje słów… Jezus nie jest teoretykiem. Żyje w Królestwie. Więc gdy chce ująć w słowa jego istotę posługuje się obrazami: drzewa, rozwijającego się z maleńkiego ziarenka, zaczynu, z wolna obejmującego swym działaniem ogromną ilość mąki. Mówi więc o tym, co rośnie… Niespiesznie, lecz z ogromną siłą aż staje się widoczne dla małych, którzy jak ptaki potrzebujące podpory, znajdują na drzewie miłości/wiary potrzebne schronienie. Opowiada o takiej niewidzialnej mocy, która potrafi przemienić: myślenie, uczucia, pragnienia. Nawet gdy lwia cześć mąki wydaje się niczym ogromny, jałowy ugór, niemożliwy do przeobrażenia…

„Miłość Boża czyni duszę swobodną – jest jak królowa, nie zna niewolniczego przymusu, do wszystkiego zabiera się z wielką swobodą duszy, gdyż miłość, która mieszka w niej, jest pobudką do czynu.” św. Faustyna (Dz.890).

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments