Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?

Łk 13,7: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?”

Łk 13,1-9

Bywa, że mój stosunek do własnej ułomności albo słabości, która mimo pracy nieustannie rozczarowuje jest taki jak niecierpliwego i okrutnego właściciela z przypowieści Jezusa: wytnij to, wyrzuć to ze mnie, wykorzeń. Moje życie jest ogrodem. Mogę mieć jego idealną wizję np.: same drzewa owocowe samorealizacji. Nie ma w nim miejsca na ułomne drzewo, które mi ziemię wyjaławia, czy kompost słabości, który mnie upokarza. Podobnie można robić z kłopotliwymi, niechcianymi uczuciami jak: lęk, złość, nienawiść, pożądanie, zazdrość, wstyd, bezradność, zauroczenie nie w porę, a nawet zaszufladkowana jako infantylna i niepoważna- radość. Uczucia uznane za niekomfortowe, nieprzydatne, niepożądane zostają opatrzone etykietką: kosz. Trzeba się ich pozbyć, nie czuć, wyprzeć, zaprzeczyć, zanegować ich istnienie… Tymczasem Jezus, który jest ogrodnikiem mówi: zostaw… Cierpliwości… Wystarczy ci mojej łaski (2 Kor 12,9). Ja mogę wszystko przemienić… Oddaj Mi to na rok… Pozwól obłożyć nawozem pokory… Może wyda owoc? A potem sam zdecydujesz, czy jest sens wycinać…

„Gdzie jest cierpliwość i pokora, tam nie ma gniewu, ani zamętu.”św Franciszek z Asyżu

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments