Nie ma bowiem nic tajemnego

Łk 12,2: „Nie ma bowiem nic tajemnego, co by się nie stało wiadome.”

Łk 12,1-7

Jezus przestrzega przed obłudą. Tak jak światło nie ma nic wspólnego z ciemnością (2Kor 6,14) tak prawda nie ma nic wspólnego z kłamstwem. Obłuda zaczyna się od udawania przed ludźmi kogoś lepszego niż się jest. Człowiek mówi piękne słowa lecz nie wypływają one z jego serca. Kalkuluje, że tak należy, wypada lub opłaca mu się to. Nie dba o spójność deklaracji z czynami np. mówi: „zrobię to/możesz na mnie polegać” lecz potem go nie ma. Poprzestaje na zachwycie Osobą Jezusa (którego nawet nazwa swym przyjacielem), lecz co to za przyjaciel, który nie podziela wspólnych wartości? A gdy nie dzieli ich z Jezusem, dzieli je ze światem. I tak od kompromisu do kompromisu rośnie rozdźwięk między słowami człowieka, a tym, co rzeczywiście myśli i robi. Jezus ostrzega, że nie ma nic tajemnego. Próba czasu, a szybciej próba ognia postępowania ujawnia, co tak naprawdę ma on w sercu.

„Język oszukujący ma korzeń, który pozostaje ukryty. Lecz można widzieć owoce. Korzeniem naszym jest nasza miłość, a owocami są nasze uczynki. Spraw, o Panie, aby uczynki moje pochodziły z miłości, wówczas korzeń mój będzie tkwił w ziemi żyjących.” św. Augustyn

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments