zaprosił Go do siebie

Łk 7,36: „Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek.”

Łk 7,36-50

„W gościnności Szymona faryzeusza jest wiele dwuznaczności. Choć okazuje on zewnętrzny szacunek Jezusowi, tytułując Go Rabbi, czyli: Mistrzu, to jednak zaniedbuje wobec Niego podstawowe formy gościnności przyjęte w owym czasie w Palestynie: nie podaje Mu wody do umycia nóg, nie daje Mu pocałunku, nie namaszcza Jego głowy oliwą. Było to zaniedbanie celowe, wyrachowane; zabezpiecza się, aby w swoim środowisku nie być posądzonym o sprzyjanie Jego nauce. Jezus z pewnością nie czuł się dobrze w atmosferze braku zaufania i połowicznej szczerości… Szymon faryzeusz był niezdolny do miłości, gdyż uważał się za człowieka sprawiedliwego. Sądził, że jego zadłużenie u Boga w porównaniu z grzeszną kobietą jest niewielkie. Pogarda i potępienie kobiety wynikało z jego fałszywej świadomości własnej prawości przed Bogiem. Człowiek potępia innych tylko wówczas, gdy we własnej świadomości uważa się za lepszego od nich. Nasze osądzanie, potępianie i pogarda dla innych są zawsze znakiem, że – podobnie jak Szymon – nie odkryliśmy jeszcze naszego niewypłacalnego zadłużenia u Boga. Nie zrozumieliśmy, że u Niego liczy się tylko miłość.” Józef Augustyn SJ

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments