Pytam was

Łk 6,9: „Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić; życie ocalić czy zniszczyć?”

Łk 6,6-11

Jezus doskonale orientuje się w otaczającej Go sytuacji. Wie, jakie są myśli faryzeuszy, zauważa, że śledzą każdy Jego gest. Wyczuwa także ich napięcie: jest świadomy, że tylko czekają, aby Go oskarżyć o złamanie prawa szabatu. Bynajmniej jednak nie daje się im zastraszyć… Pierwsze, co robi, to spokojnie demonstruje swą wewnętrzną wolność od ich opinii i oczekiwań: prosi chorego człowieka, aby wstał. Czyni to, co uważa za Boże (wie, że dla Ojca człowiek jest ważniejszy niż przepisy), za dobre i właściwe. A następnie jawnie i bezpardonowo konfrontuje ze swoim stanowiskiem i postawą faryzeuszy oraz uczonych w Piśmie… Oni zaś, choć w głębi duszy wiedzą, że ma rację, nie potrafią Mu jej przyznać. Zaślepia ich pycha, mąci myśli wzburzone i urażone ego. Nie szukają prawdy więc całą sytuację sprowadzają nisko do próby podważania ich autorytetu. Zawstydzeni, że nie umieli sprostać słuszności Jego argumentów, w gniewie wspólnie szukają na Niego haka…

„Aktem głównym męstwa nie jest atakować, lecz znosić, czyli być niezłomnym w niebezpieczeństwach.” św. Tomasz z Akwinu(Summa II-a, II-ae 123,6)

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments