odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc

odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc

Mk 14,22: „A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: Bierzcie, to jest Ciało moje.”

Mk 14,12-16.22-26

„To jest ciało Jezusa. Na tym koniec, jasne? Wiara. To wiara przychodzi nam z pomocą, aby uwierzyć: to akt wiary, bo to jest Ciało i Krew Jezusa. To jest «tajemnica wiary».” Papież Franciszek

„Kiedy spożywamy Eucharystię, dzieje się coś odwrotnego niż zwykle. Jedząc inny chleb przyswajasz go i po części za każdym razem chleb zmienia się w ciebie. Natomiast ten drugi Chleb jest silniejszy niż ty. Nie będziesz więc w stanie prze­mienić go, za to on przemieni ciebie: za każdym razem będziesz w części tym, czym jest ten Chleb.” św. Augustyn

„Nie sama częstotliwość w przystępowaniu do Stołu Pańskiego pożytek dla duszy przynosi, lecz i odpowiednie przygotowanie się do tego, a nadto i praktyczne pożytkowanie z tego Pokarmu Niebieskiego, przez nabywanie cnót i uni­kanie tych ułomności, które w zwyczaj się wkradają.” św. Rafał Kalinowski

„Czy istnieje coś bardziej odpowiedniego i skutecznego, by pogodzić wszystkich ludzi i wszelkie ludy niż tryumf Eu­charystii w duszach ludzi i narodów?” papież Pius XII

Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je

Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je

Mk 10,42-43: „A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami.”

Mk 10,32-45

Na ziemi władza najczęściej służy jako narzędzie kontroli i regulacji społecznych zachowań. Ma do dyspozycji szerokie spektrum środków nacisku, przymusu i przemocy. Może również łatwo manipulować lękiem ludzi, którzy chcąc chronić swe życie, automatycznie zwracają się ku instytucjom lub osobom, które dzierżą jakiś urząd lub odpowiedzialność. Władza niesie ze sobą pokusę dominacji nad innymi i deprawuje tego, kto tej pokusie ulega. Początek każdej zbrodniczej ideologii, jak pokazuje historia, tkwił w przekonaniu pewnej grupy społeczeństwa, iż jest lepsza od innych. Jezus ustala inne zasady wśród swych uczniów i jednocześnie daje jedyne remedium na niebezpieczeństwo korupcji dla posiadaczy władzy: służbę innym. Tylko bycie sługą ocala przed poczuciem wyższości, które jest dla ucznia Chrystusa początkiem końca i równią pochyłą w dół…

„Ten jest rzeczywiście mądry, kto nie słowami, lecz swoimi czynami poucza innych.” Abba Hyperechios

z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej

z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej

Mk 10,29-30: „Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej…”

Mk 10,28-31

Piotr jest szczery i ciekawy. Przed momentem był świadkiem sceny spotkania Jezusa z człowiekiem bogatym, który lękał się stracić to, co posiadał. Przeżył chwilę strachu, gdy usłyszał, że posiadając dostatki trudno jest wejść do królestwa Bożego. Teraz pyta jak dziecko, co otrzyma za to, że wszystko opuścił dla Jezusa… Dostaje odpowiedź odsłaniającą rąbek Bożej hojności: zapłata jest stokrotna… Każdy, kto zechce porzucić starego człowieka i stać się nowym stworzeniem, żyjącym jak syn czy córka Boga, otrzyma ogrom dóbr duchowych już tu, na ziemi. Bycie Bożym człowiekiem, niosącym pokój i miłość zjednuje wielu ludzi, którzy stają się jak brat, siostra i matka czy dzieci. Z drugiej strony Jezus mówi, że staje się to wśród prześladowań, a zatem nie wszystkie relacje będą dobre i niosące Boże błogosławieństwo.

„Już na ziemi nagroda jest wielka… Na tej drodze kosztuje tylko pierwszy krok…” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości

odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości

Mk 10,22: „Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.”

MK 10,17-27

Jak wielki to smutek gdy rezygnuje się z miłości na rzecz innych dóbr: bogactwa, władzy czy sławy. Świat jest pełen ludzkich historii, w których „bogaci” czują się rozgoryczeni… Człowiek, który w pośpiechu przybiega do Jezusa, może nie ma za wiele czasu by pomyśleć, zastanowić się… Może próbuje zasłużyć na Bożą miłość drobiazgowym wypełnianiem przykazań? Może pędzi przez życie próbując we wszystkim osiągnąć sukces? Tymczasem Bóg nie jest dobrem, które można sobie postawić na półce jako piękny eksponat we własnej kolekcji życiowych osiągnięć. Jest Osobą. I idzie się do Niego szaloną drogą tracenia… Trzeba bardzo kochać, by stracić. Trzeba liczyć na wielką miłość – by zyskać. Lecz jeśli ja boję się kochać i trzymam się kurczowo tylko tego, co posiadam i kontroluję, wtedy nie stać mnie na wielkoduszny gest zaufania miłości, zawsze będę uważać, że Jezus wymaga ode mnie zbyt wiele…

„Stawiam na bank miłości.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

„Ty, o Chryste, raczyłeś przyjąć na siebie ubóstwo jako środek nauczania.” bł. Aniela z Foligno

Niektórzy jednak wątpili

Niektórzy jednak wątpili

Mt 28,17: „A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.”

MT 28,16-20

Jezus, po Zmartwychwstaniu ukazuje się uczniom i posyła ich aby uczyli ludzi zachowywać Jego naukę i by włączali ich przez chrzest w Boże życie nadprzyrodzone. O wiarę trzeba się troszczyć do ostatniego oddechu, dbać o nią jak o drogocenną roślinę, która wyda owoc w wieczności.

„Nasza nadzieja, oparta zawsze na wspomagającej ją wszechmocy Boga, kieruje nas nieomylnie ku szczęśliwej wieczności. W momencie chrztu zaczyna się życie nadprzyrodzone (miłość utrwala nas w przyjaźni i uczestnictwie Osób Boskich), a pełnię osiąga w widzeniu Boga „twarzą w twarz”. Jest ono zakorzenione w wierze. Ona jest substancją, zasadą i zarodkiem rzeczy, których oczekujemy, a które kiedyś ukażą nam się bez zasłony. Najmniejsze światło wiary przewyższa nieskończenie naturalne intuicje wielkich geniuszy i najwyżej postawionych aniołów, należy bowiem do tego samego porządku-z samej swej istoty nadprzyrodzonego-co i wizja uszczęśliwiająca. Znaczy to, że jedynym światłem przystosowanym do życia w poufnym obcowaniu z Osobami Boskimi jest żywa wiara oświecona darami rozumu i mądrości.” Michał Maria Philipon OP

Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie

Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie

Mk 10,14: „A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie.”

Mk 10,13-16

Jezus gniewa się (gr słowo ‚eganaktesen’ oznacza także „zasmucił się” i „poczuł ból”) na uczniów, którzy separują Go od dzieci. Bóg kocha to, co dziecięce: otwartość, ufność, ciekawość, zadziwienie. Dzieci są „miękkie”. Nie zesztywniały od nieufności w twardych skorupach lęku, nie mają ostrych kantów, raniących kolców szorstkości czy surowości. Są piękne w swej słabości i małości. Jezus utożsamiał się z nimi (Mk 9,37), uwielbiał je przytulać i mówić im słowa pełne dobroci i błogosławieństwa.

„Gdy siostra Teresy, wątpiąc czy znajdzie się w niebie porównała siebie do pingwina próbującego sięgnąć po to, co znajduje się u samej góry masztu szczęścia!, powiedziała jej: „To prawda, lecz jeśli znajdzie się olbrzym, który weźmie pingwina na ramiona, uniesie go wysoko i sam mu poda to, czego pragnie? Bóg tak właśnie z nami uczyni. Lecz nie trzeba zaprzątać sobie tym głowy, trzeba powiedzieć dobremu Bogu: „Wiem, że nigdy nie będę godna tego, czego oczekuję, lecz wyciągam do Ciebie ręce, jak mały żebrak, i jestem pewna, że mnie we wszystkim wysłuchasz. Bo jesteś dobry.” św. Teresa z Lisieux

Kto oddala

Kto oddala

Mk 10,11-12: „Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.”

Mk 10,1-12

„Trudno zachować jedność. Lecz jest ona niczym innym jak świętością małżonków. Podstawową sprawą w życiu człowieka jest rodzina. Bóg, chcąc zapewnić jej trwałość, a tym samym dać jej podstawy poczucia bezpieczeństwa, zobowiązuje małżonków do wytrwania w związku sakramentalnym. Trwałość relacji, pogłębianie więzi małżeńskich, ale też każdych więzi międzyludzkich daje człowiekowi poczucie bezpieczeństwa. Bóg zna człowieka i wie, co jest dla niego lepsze. Nakaz czy zakaz jest formą presji, nacisku na tych, którzy nie chcą iść drogą wskazaną przez Boga. W sytuacjach zamieszania i zagubienia wewnętrznego nakazy i zakazy są jak linie boczna i przerywana na drodze. Są po to aby nie zjechać do rowu lub nie zderzyć się z kimś nadjeżdżającym z przeciwka.” Józef Pierzchalski SAC

„Ludzie są jak wino. Niektórzy zmieniają się w ocet ale większość wraz z wiekiem zyskuje na wartości.” św. Jan XXIII

To jest moja Krew Przymierza

To jest moja Krew Przymierza

Mk 14,24: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana.”

Mk 10,1-12

„Kiedy Syn Boga, którego nadejście było przepowiadane przez wieki, przychodzi, by wypełnić i zakończyć przymierze, Jego relacja do ludzi znowu przybiera formę układu/związku. Przyjmuje przeznaczenie, jakie zgotował mu nieposłuszny lud pierwszego przymierza i przemienia to w ofiarę ustanawiającą drugie przymierze, które wiąże Ojca, Pana świata, z Jego nowym ludem, już nie naturalną wspólnotą etniczną, lecz ludem duchowym, który obejmuje wszelkie rasy i narody ziemi, i jest zjednoczony przez wiarę. Gdziekolwiek człowiek otwiera serce na wieść o Chrystusie i wierzy w Niego, staje się członkiem tego „ludu”(1P 2,9). Bóg ustanawia swe przymierze, które przypieczętowuje krwią ofiarną, odwołując się do przeświadczenia, że wylanie krwi jest wyrazem ostatecznego posłuszeństwa.” ks. Romano Guardini (teolog)

„Od tego stołu odchodzimy, jakoby lwy ogniem ziejące, straszni szatanom, rozpamiętując, kto to jest naszą Głową i jak wielką miłość nam okazał… Ta Krew godnie przyjęta, czarta odstrasza, aniołów do nas przywołuje, samego Pana aniołów sprowadza.” św. Jan Chryzostom

Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami

Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami

Mk 9,40: Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.

Mk 9,38-40

Porywczy Jan zabrania działać człowiekowi, który z sukcesem wyrzuca złego ducha, tłumacząc, że ów „nie chodzi z nami” – nie jest jednym z nas. Uwspółcześniając: nie należy do wspólnoty, do Kościoła, może nawet nie jest chrześcijaninem. Grupy ludzi mają tendencję do wykluczania z niej pozostałych, postrzegania ich jako mniej oświeconych, gorszych, grzesznych. Często wystarczy, że ktoś tylko wystaje poza schemat, do którego się przywykło, robi coś inaczej niż uważam za słuszne, by pojawiła się chęć zakazu. To wielka pokusa, także w chrześcijaństwie: kontrola, legalizm, mnożenie praw i zasad, które bywają tak wiążące, że ostatecznie zabijają i uniemożliwiają proste czynienie dobra (2 Kor 3,6). Nie tego pragnie Jezus. Koryguje Jana jednym, mocnym zdaniem, ukazującym Boży sposób oceny człowieka. Jeśli kto nie jest przeciw Chrystusowi, jest z nami, jest „nasz”. W każdym narodzie, także wśród pogan miły jest Bogu ten, kto ma szacunek i wzgląd na Niego i postępuje uczciwie (Dz 10,35).

„Wolałbym tysiąckrotnie przyjmować zarzuty, aniżeli czynić je innym.”św Teresa z Lisieux

Mnie przyjmuje

Mnie przyjmuje

Mk 9,37: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje.”

Mk 9,30-37

Bóg przychodzi nie w tym, co wielkie, lecz w tym, co małe i słabe. Identyfikuje się z dziećmi. Mój stosunek do małych, słabych, nieporadnych, nieważnych jest miernikiem mojej miłości do Boga.

„Dziecko to potrzeba akceptacji, miłości i absolutnego szacunku. Ale tę potrzebę przeżywa każdy człowiek, jeśli ma być szczęśliwym. Bóg sam, ze swej natury, jest czystą akceptacją dawaną i otrzymywaną, wzajemną miłością między Ojcem a Synem. Jezus, ostatni i sługa wszytkich, utożsamia się z dzieckiem. Dlatego miłość ku ostatnim jest miłością ku Panu, i odwrotnie.” Silvano Fausti SJ

„Nauczył nas patrzeć na świat jak na mądrą kompozycję, której myślą przewodnią jest harmonijne współżycie wszystkich ze wszystkimi. Rozszerzyły się granice naszego świata. Albowiem poczęliśmy rozumieć własną małość.” Tomasz z Celano o św. Franciszku z Asyżu

„Tak można poznać, czy sługa Boży ma ducha Pańskiego: jeśli jego ciało nie będzie wynosiło się pychą lecz jeśli we własnych oczach uważałby się raczej za lichszego i mniejszego od wszystkich innych ludzi.” św. Franciszek z Asyżu