Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie

Mk 14,31: „Lecz on tym bardziej zapewniał: Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. I wszyscy tak samo mówili.”

Mk 14,1-31

Piotr jest przywiązany do obrazu siebie jako twardziela znad jeziora Galilejskiego. Ucieka od autorefleksji o swej słabości, nie chce porzucić ufności we własne siły i dlatego upada bardziej niż inni. W chwili radości śpiewania hymnów, na fali emocji deklaruje wiele. Sytuacja presji wydobywa jego stłumiony lęk i Piotr wypiera się tożsamości ucznia i przysięga oczywiste kłamstwo, że nie zna Jezusa. Gdyby przyjmował do świadomości, że jest słaby, to by się modlił… O potrzebne siły, o pomoc Boga w dotrzymaniu słowa. A gdyby się modlił, Bóg miłosierny podtrzymałby go w trudnych chwilach… Piotr jednak buńczucznie ślubuje przebrnąć przez ciemności nocy, a nie widział jeszcze nawet zmierzchu… Zresztą wszyscy uczniowie obiecywali, że staną za Jezusem murem. Wszyscy są zbyt pewni siebie… W drużynie Jezusa jednak jedynym pewniakiem jest On. Im prędzej się z tym pogodzę, tym lepiej…

„Pokora jest cnotą, dzięki której człowiek, poznawszy się dokładnie widzi swą marność.” św. Bernard z Clairvaux

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments