On zaś westchnął głęboko w duszy…

Mk 8,12: On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku?

Mk 8,11-13

Dopiero co Jezus uczynił potężny cud, karmiąc tłum na pustkowiu. Zaczyna być o Nim głośno, co ściąga uwagę ekspertów od spraw religijnych-faryzeuszy. Są sceptyczni. Domagają się natychmiastowego cudu, który ma Go uwiarygodnić. Reprezentują postawę, że to Bóg ma dać dowód i przekonać człowieka, a nie człowiek prosić o zdolność widzenia i przemieniać się tak, by dostrzegać świat pełen znaków, które nieustannie mówią i przekonują z mocą jego serce. Jezus zauważa, że niewiara nie dotyczy tylko faryzeuszy lecz całej generacji… Każdy, kto żąda dowodów- nie wierzy. Oczekuje znaku wedle własnych upodobań, skrojonych na miarę swego rozumu. Pycha ludzkiego umysłu, który nadęty religijną wiedzą tworzy Bogu foremki i żąda, by On się w nich zmieścił i czynił cuda, które zadowolą nawet najbardziej wybredne gusta, smuci Jezusa. Wzdycha głęboko, z dna serca, z Ducha… I odchodzi…

„Wiara rodzi się z trudu i prostoty serca. Trud buduje wiarę, prostota zaś czyni ją stałą.”św Jan Klimak

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments