zmorzone snem wszystkie zasnęły

Mt 25,5: „Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.”

Mt 25,1-13

Wszystkie panny – a więc dusze wierzące oczekiwały na umiłowanego. Niestety, nie doczekawszy się Jego nadejścia – zasnęły=umarły (Jezus śmierć Łazarza nazywa zaśnięciem J 11,11-13). Środkiem nocy rozlega się krzyk oznajmiający nadejście Oblubieńca – powtórne przyjście Chrystusa (Mt 24,31; J 5,28; 1Kor 15,52), który budzi wszystkie dusze (Mt 24,40-41). Okazuje się, że choć łączy je wiara = wpatrywanie, są one w różnej kondycji. Część przed snem zatroszczyła się o zapas oliwy: lampy ich ducha świecą na paliwie zgromadzonych uczynków miłości (Ga 5,6), u drugich okazuje się, że miłości nie było zbyt wiele i ledwie się tlą. I chociaż rozbiegają się, by szybko nadrobić swoje braki, nie jest powiedziane, że udało im się oliwę zdobyć… Jest przecież noc, a Jezus mówi, że dzieła miłości pełni się tylko w dzień, noc jest czasem, gdy nikt nie może już nic zdziałać (J 9,4). Dlatego też dusze, których wiara nie owocowała miłością spotykają się z przykrą odprawą: „Nigdy was nie znałem”…

„Bowiem czy chcecie tego, czy nie, sen śmierci bez wątpienia nadejdzie.” św. Augustyn

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments