chciał Go zobaczyć

Łk 9,9: „I chciał Go zobaczyć…”

Łk 9,7-9

Herod dosłownie „szukał ujrzenia” Jezusa… Jest pełen lęku po wysłuchaniu pogłosek: jak to możliwe, by znów żył ten, którego rozkazał bezprawnie zabić? Pragnie się upewnić, że plotki o zmartwychwstaniu Jana są nieprawdziwe. Zobaczyć twarz, by uciszyć wewnętrzny niepokój… A jeśli to nie Jan? Kim jest następny prorok? Podobno potężny… Co zrobi? Czy jest niebezpieczny? Ostatecznie Bóg spełni pragnienie Heroda… (Łk 23,8-11). Tuż przed Paschą przyprowadzają mu Jezusa związanego. Zadaje Mu wiele pytań lecz nie otrzymuje żadnej odpowiedzi. Oczekuje znaków, ale nie doświadcza niczego nadzwyczajnego. Jezus milczy. Faryzeusze tymczasem gwałtownie Go oskarżają. Ostateczna ocena Heroda pokazuje jego kryteria sądzenia. Nie potrafi patrzyć głębiej. Wzgardził Jezusem i uznał, że jest nic nie warty. Milczy – więc pewnie dał się zastraszyć – czyli tchórz, słaby. Miał być potężny, a jest śmiechu godny. I ubrał Go jeszcze w lśniący płaszcz, by i inni się pośmiali…

„Tak, leż w promieniach Słońca Eucharystycznego. Cichutko.” św. U.Ledóchowska

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments