Oni zaś wpadli w szał

Łk 6,11: „Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą…”

Łk 6,6-11

Faryzeusze i uczeni w Piśmie, widząc że Jezus uzdrawia w szabat, wprost tracą rozum ze złości. Ich ego, nakarmione wiedzą o Prawie, spełnianiem religijnych formalności i pieczołowitą dbałością o nieposzlakowaną opinię moralną wytworzyło iluzję, że należą do duchowych elit. Wkładają sporo wysiłku w przestrzeganie przepisów i czują się ich strażnikami. Nie za darmo. Trud winien być opłacony szacunkiem i uznaniem w oczach innych. Tymczasem zjawia się Jezus. Rabbi bez wykształcenia, bez obycia (jada z grzesznikami). Mówi o Bogu poufale jako Ojcu, dysponuje mocą uzdrawiania „wykradającą” im podziw tłumów, a swoim postępowaniem udowadnia, że na bliskość z Bogiem nie da się zasłużyć grzecznym odhaczaniem wypełnionych norm. Nie dość, że podważa ich autorytet postępując wbrew ich zaleceniom, to jeszcze Jego pytanie o priorytety obnaża stan ich serca. Wszyscy widzą, że zupełnie nie był dla nich ważny cierpiący człowiek, a pod wizerunkiem znawców kryje się moralna obojętność.

„Żadne ludzkie życie nie jest wolne od przewin.” św. Teresa z Lisieux

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments