Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny

Łk 5,8: „Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny.”

Łk 5,1-11

Gdyby to zależało od Piotra, Jego relacja z Jezusem zakończyłaby się prędko. Znajdź kogoś innego, Panie, lepszego… Obecność Boga ostro oświetla grzeszność Piotra i nagle uświadamia sobie ile ma za uszami. Lecz piękna jest w nim pokora i uczciwość. Nie ukrywa grzechów, nie udaje kogoś, kim nie jest. Wyznaje: nie umiem przebywać z Tobą, ze Świętością. Chciałbym poczuć się wart, godzien Twojej obecności w moim życiu i cudownej ingerencji w moje nieudane sprawy, w codzienność. Ale nie zasługuję… Więc lepiej, Panie, idź dalej… Lecz Chrystus z Szymona nie rezygnuje. Powołuje go właśnie w momencie gdy Piotr się zupełnie uniża. Jezus nie zwraca uwagi na jego grzechy. Już widzi w nim skałę. Nie bój się – uspokaja – to się wyprostuje. Wszystko będzie dobrze, tylko idź za Mną… To Ja prowadzę, Ja buduję więź, Ja cię wybieram. Tam, gdzie ty, Szymonie, stykasz się ze swoim kresem, tam Ja Jestem na początku…

„Kim jesteś Ty Panie, a kim ja?” św. Franciszek z Asyżu

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments