Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie

Mt 16,22: „Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie.”

Mt 16,21-27

Piotr miał dobre intencje. Chciał chronić Tego, którego kochał przed cierpieniem, pogardą, odrzuceniem i śmiercią. Jego serce pragnęło otoczyć Jezusa troskliwym kloszem, spoza którego nie widać zła. Tymczasem Chrystus w odpowiedzi udziela mu niebywale ostrej reprymendy wymuszającej na apostole skrajne podporządkowanie. Mówi Piotrowi (którego kilka chwil wcześniej pochwalił i nazwał skałą, na której będzie zbudowany Kościół – Mt 16,18): 'chodź za Mną’ (hypage opiso mu), i nazywa go „przeszkodą” a nawet „zgorszeniem” (gr. skandalon). Daje do zrozumienia pierwszemu pośród Apostołów, że nie tylko nie potrzebuje ochrony, ale Piotr, przez swoją nadopiekuńczość, niezrozumienie zbawczej roli cierpienia i przemądrzałe upominanie, staje się Jego przeciwnikiem („szatan”).

„Trzeba, by i mnie zmiażdżyło cierpienie, bym mógł stać się boską pszenicą.” św. Ignacy z Antiochii

„Tak, jedynie cierpienie może zdobyć drugich dla Jezusa.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments