wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić

Mt 14,23: „Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.”

Mt 14,13-21

Po cudownym rozmnożeniu chleba i ryb, które tak bardzo zachwyciło tłumy, że chciano Go obwołać królem (J 6,15), Jezus nie czeka na uznanie, aplauz czy oklaski. Nie ściska wdzięcznych rąk, nie obiecuje złotych gór, nie buduje swojego wizerunku i nie szuka podziwu. Nie potrzebuje też towarzystwa uczniów, z pewnością zachwyconych Jego czynem i chętnych do komentarzy i wymiany wrażeń. Pragnie zniknąć. Wszyscy patrzą na Niego niby na głównego kucharza. On zaś pragnie, by doceniono Ojca, który na „zapleczu kuchni” działał jako pomysłodawca, organizator, producent, zaopatrzeniowiec i szybki dostawca, pomocnik, kuchcik itp.. Jezus usuwa się na modlitwę – tj. wyraża miłość i wdzięczność Temu, bez którego nic nie zdołałby uczynić..

„Wszechmocny, najświętszy, najwyższy Boże, najwyższe dobro, wszelkie dobro, wszystko dobro, Ty jeden jesteś dobry, Tobie składam wszelką chwałę i cześć, wszelkie dziękczynienie, wszelki hołd i błogosławieństwo.” św. Franciszek z Asyżu

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments