Szczęśliwy ów sługa

Szczęśliwy ów sługa

Mt 24,46: „Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności.”

Mt 24,42-51

„Robić swoje”- starać się sprostać zaufaniu, którym zostało się obdarzonym wykonując codzienne obowiązki; dźwigać odpowiedzialność za siebie i innych niezależnie od tego czy jest łatwo czy trudno; cierpliwie i wytrwale czynić dobro nie oglądając się na to, czy się to opłaca, czy może wręcz się na tym traci – jest według Jezusa szczęściem. Nikt nie zna swego dnia ani godziny. Lecz Jezus obiecuje hojną nagrodę dla tych, którzy nie dają się zniechęcić i wkładają trud i zaangażowanie w pracę na rzecz Królestwa. Ten, kogo Jezus zastanie na uczciwej pracy zostanie uhonorowany metaforycznym: „zarządem” – godnością, odpowiedzialną funkcją w niebie. A ponieważ tam nie ma przekleństwa trudu, który ciąży nad pracą (Rdz 3,17), nie trzeba się obawiać rozczarowania z powodu braku odpoczynku.

„Najlepsze lekarstwo na nerwy to nie buteleczki z miksturami. Lekarstwo na nerwy najskuteczniejsze to wyrobienie w sobie ducha ofiary.” św. Urszula Ledóchowska

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy

Mt 23,29-30: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych i mówicie: „Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków”.

Mt 23,27-32

Biada to okrzyk bólu i gniewu zarazem. Oburzają Jezusa szumne gesty, takie jak budowanie monumentalnych grobowców Bożym wysłannikom i zarazem bezkrytyczne przekonanie o byciu lepszym od morderców. A wystarczy doświadczyć publicznej krytyki i upomnienia, albo poczuć zagrożenie utraty swojego statusu społecznego, dobrego imienia, majątku czy pracy, wpływów lub zrezygnować dla Boga i prawdy z jakiejś rzeczy, do której pała się nadmiernym przywiązaniem i namiętnością – by zrozumieć, jakie uczucia kierowały mordercami proroków. Jezus ostrzega faryzeuszy, że nie mają pojęcia, do jakich czynów sami są zdolni się posunąć ze złości za urażoną próżność, z chęci zemsty za upokorzenie, z lęku o utratę pozycji religijnych autorytetów…

„Pozwól mi, Panie, bym poznał siebie po to, bym mógł poznać Ciebie.” św. Augustyn

Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić

Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić

Mk 6,19: „Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła.”

Mk 6,17-29

Herodiada była córką Arystobula i Berenike, a jej dziadkiem był król Herod Wielki. Zgodnie z tradycją dynastii herodiańskiej w młodym wieku wydano ją za mąż za krewnego, przyrodniego brata jej ojca, Heroda Filipa. Herodiada, podobnie jak jej okryty złą sławą dziadek, była pełna pychy. Kierowało nią przekonanie, że władca stoi ponad prawem i nikt nie ma prawa krytykować jego działań. Słowa Chrzciciela potraktowała więc nie tylko jako zagrożenie dla jej nowego związku, ale i bezczelną zniewagę osobistą. Historyk J. Flawiusz zauważył, że Jan nauczał z taką siłą, iż tetrarcha obawiał się otwartego buntu poddanych. Przeszkadzało to ambicjom Herodiady. Jej rodzony brat, któremu zazdrościła, otrzymał od cesarza Kaliguli tytuł królewski. Zabiegała, by i Agryppa podjął podobne starania, gdyż miał ku temu większe prawa. Urażona duma Herodiady, chęć zemsty, zazdrość i żądza splendoru zmiażdżyły Jana, który stanął jej na drodze.

„Pyszny zawsze znajdzie winę u innych.” św. U. Ledóchowska

Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą

Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą

Mt 23,13: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.”

Mt 23,13-22

Jezus ostro piętnuje religijną obłudę. W języku greckim hypokritai – obłudnik określał aktorów teatralnych, odgrywających wyuczone role. Obłudnik kreuje się na osobę, którą nie jest, po to, by osiągnąć jakąś korzyść. Uczeni w Piśmie i faryzeusze chcieli być podziwiani. Z poczuciem wyższości napominali innych do zachowywania przykazań, podczas gdy sami kierowali się jedynie własnym poznaniem dobra i zła. Dbając o zewnętrznie gesty, drobiazgi, właściwe formy stwarzali pozory, że uwielbiają Boga. Tymczasem w sercach, z bezkrytycznym samozadowoleniem adorowali samych siebie. Naśladowców uczyli dbania o pozory, oportunizmu, działania w myśl zasady: cel uświęca środki. Wiele osób, widząc rozdźwięk między tym, co mówili, a tym, jak postępowali i żyli, zniechęcało się do szczerego szukania Boga.

„Pokora jest pochodnią, przy której widzimy jasno swe niedoskonałości.” św. J.M. Vianney

jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków

jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków

Mt 16,14: „A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków.”

Mt 16,13-20

Ilu ludzi tyle opinii… Jezus również nie był wolny od ludzkich ocen. Większość z nich była daleka od prawdy: nie był ani zmartwychwstałym Janem Chrzcicielem (jak sądził m.in. Herod Mt 14,2), ani kopią zapowiadanego proroka Eliasza (Ml 3,23n). Bóg jest tak genialny i twórczy, że nigdy nie tworzy kserówek, lecz wszystko czyni nowe (Ap 21,5). Nie był też tylko prorokiem, czyli człowiekiem wysłanym przez Boga aby głosił Jego Słowo. Także dziś wielu sądzi, że Jezus był prorokiem (islam), zwykłym acz oświeconym „wielkim nauczycielem ludzkości” (buddyści), radykalnym myślicielem a nawet rewolucjonistą (ateiści). Jezusa zaś interesują nie ogólniki czy recytacja właściwej teologicznie formułki. Za szczęśliwego uważa ucznia, który daje Mu odpowiedź z serca.
Kim jest dla mnie Ten, który pyta patrząc pełnym miłości wzrokiem i zastyga w drżącym oczekiwaniu…?

„Nie można dojść w jeden dzień do zażyłości z Jezusem.” św. Teresa z Lisieux