A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu

J 20,11: Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu.

J 20,1.11-18

To zapewne kolejny moment osobistego dramatu Marii Magdaleny. Płakała pod krzyżem widząc Jego cierpienie, płakała gdy umarł. Teraz płacze doświadczając kolejnej utraty. Nie ma już nawet ciała Jezusa. Grób, przy którym można byłoby posiedzieć, i na ludzki sposób niejako kontynuować zerwaną przez śmierć więź-jest pusty. Wydaje jej się, że nic nie pozostało. Nachyla się do ciemnej groty wykutej w skale, zwraca ku przeszłości, zastyga w swoim bólu. Nie potrafi rozpoznać przychodzącego Jezusa. Zbyt jest skupiona na swoim cierpieniu, i próbie uczepienia się choć namiastki Jego ziemskiej obecności. Z tego rozpaczliwego stanu wprowadzają ją najpierw aniołowie pytaniami o powody płaczu, o cel jej poszukiwań… Bóg nie chce by człowiek koncentrował się na bólu, na tym, czego nie ma. Jezus, wołając Marię po imieniu odwraca ją ku przyszłości i nadaje jej życiu nowy cel- powierzając misję.

„To nadzieja sprawia, że człowiek na ziemi jest szczęśliwy.”św. J. Vianney

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments