aż się wszystko zakwasiło

aż się wszystko zakwasiło

„Mt 13,33: Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło.”

Mt 13,31-35

Nie codziennie przygotowuje się posiłek dla około 150 osób. A tyle chleba wychodzi z trzech miar mąki (około 40 kg). Kobiecie udało się przygotować sporo bochenków z niewielkiej ilości zaczynu. Wystarczyła cierpliwość oczekiwania by przemienić ogromną ilość ciasta. Podobnej wytrwałości wymaga otwarcie się na działanie Boga w życiu. Nie da się przeskoczyć kolejnych etapów życia duchowego. Człowiek, który nakarmił się wiedzą ale jej nie przyswoił i nie zintegrował z doświadczeniem jest jak truskawka pędzona na chemii: z zewnątrz duża i kolorowa, wewnątrz niedojrzała i bez smaku…

Zniechęcenie to jedyna przegrana w życiu duchowym…

„Kwas działa od wewnątrz, nie niszcząc tego co jest zrobione – przemienia.” św. Jan Chryzostom

„Człowieka od wewnątrz powinna przemieniać miłość.” św. Augustyn

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu

Mt 13,44: „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie.”

Mt 13,44-52

Co jest moim skarbem? Czymś, co dla mnie najdroższe? Niektórzy uważają za skarb bliskiego, ukochanego człowieka. Mówią do niego: „mój Skarbie”,”Złotko”, „Najdroższy/a”, inni nazywają tak tylko dzieci: „Skarbeńku”,”Perełko”,”Brylancie”. Ktoś mówi, że zdrowie to skarb. Zwłaszcza mówią tak ludzie, gdy je stracą. Inny, że dom to skarb, lub praca to skarb. Skarbem może być wszystko, co ma dla mnie wartość. Jezus opowiada przypowieść o tym, że Królestwo Niebieskie jest podobne do tego, co najdroższe dla mnie. Jest cenne, więc trzeba to ukryć, chronić przed złodziejami… Nie można zostawiać skarbu niestrzeżonego. Skarb jest wart tego, by dbać o niego i by sprzedać wszystko co się ma za niego. Największym skarbem Jezusa jest miłość Ojca, której nie pozwolił sobie ukraść, utracić, i za którą umarł…

„Gromadź sobie skarby miłości – zabierzesz je z sobą do nieba.” św. Urszula Ledóchowska

Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz

Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz

J 11,27: „Odpowiedziała Mu: Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat.”

J 11,19-27

św. Tomasz z Akwinu uczy, że:

„wiara jest właściwością rozumu, dzięki której rozpoczynamy życie wieczne” (Summa teolog. II-a II-ae 4,1).

Właściwość rozumu to stałe usposobienie, łaska wlana przez Boga w duszę człowieka. Daje mu ona zdolność poznawania Boga, uchwycenia Go w sposób nadprzyrodzony. Marta wierzy w Jezusa „przychodzącego” (gr. erchomenon).

Filolog Filip Taranienko zwraca uwagę, że św.Jan używa tego samego słowa w Prologu i w pierwszych wersetach Apokalipsy (J 1,9 i Ap 1,4). I dodaje: „miejsce to warto zestawić z tym samym czasownikiem w wersecie 20 („usłyszała, że Jezus przychodzi”), co ukazuje całe wyjście Marty po Przychodzącego jako obraz eschatologicznego czuwania.”

Marta obrazuje więc duszę, która uwierzyła Jezusowi na Słowo, przywiązała się do Niego i niecierpliwie wyczekuje. Jest gotowa Go szukać i wyznać swą wiarę…

„Wiara to latarnia morska, co nam drogę do portu wiecznej szczęśliwości ukazuje.” bł. Honorat Koźmiński

między ciernie

między ciernie

Mt 13,22: „Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.”

Mt 13,18-23

Bóg rzuca ziarno wszędzie, nie tylko tam, gdzie jest szansa na plon. Zarzuca nas darami, jest rozrzutny w miłości do szaleństwa i nieskończenie cierpliwy. Co przeszkadza by przyjąć to, co ma w podarunku dla mnie? Troski doczesne… Martwienie się, niepokoje nie sprawią, że trudne rzeczy nie przyjdą, za to skutecznie odwracają uwagę od cieszenia się dobrem. Kolejną przeszkodą jest złuda (gr. apate – „podstęp”, „pułapka”) bogactwa.

Jak zauważa filolog Filip Taranienko: „chodzi tutaj nie tylko o pieniądze, lecz także o wszelkie powodzenie, zarówno w sensie materialnym jak i duchowym.”

Niekoniecznie, gdy mamy tzw. dobrą passę, jesteśmy najlepszymi słuchaczami Słowa Bożego…

„Bóg jest gotów w każdym czasie, my natomiast nie bardzo jesteśmy gotowi. Bóg jest blisko nas, ale my daleko. On jest wewnątrz, my na zewnątrz. On jest w nas u siebie, my na obczyźnie.” Mistrz Eckhart

ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli

ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli

Mt 13,15: „Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli…”

Mt 13,10-17

Czym jest zatwardziałość serca, która jest przyczyną problemów komunikacyjnych Jezusa? Najogólniej mówiąc to grzech pychy i wynikła z niej samowystarczalność, próżność, upór, niewiara i przewrotność, twardość w egzekwowaniu litery Prawa i brak zrozumienia dla Ducha. Te ostatnie prowadzą wprost do rutyny i przyzwyczajenia, schematycznego myślenia i braku szczerego szukania uzdrowienia u Boga. Serca zatwardziałe bywają także przez bolesne doświadczenia, które je zamykają…
Ile jestem w stanie przyjąć od Jezusa miłości i prawdy zależy tylko od mojej wrażliwości, stopnia zaufania Mu i otwarcia mojego serca…

„Gdy serce się zatwardzi, wówczas przestaje być wolne, a nie jest wolne, jeśli nie miłuje. Kto zatem nauczy nas kochać? Kto nas uwolni od tej zatwardziałości? Jedynie Duch Święty może przełamać tę zatwardziałość serca i uczynić je… jakby to powiedzieć, «miękkim»? Nie wiem, czy to dobre słowo… «Uległym». Uległym Panu. Uległym wolności miłowania.” Papież Franciszek