i rzucił się w morze

J 21,7: „Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze.”

J 21,1-14

Kiedy Piotr dowiaduje się, że Jezus stoi na brzegu i czeka – rzuca wszystko. Jest gotowy stracić to, co przed chwilą zdobył – nie jest przywiązany do dobrobytu, nawet relacje nie są tak ważne jak Jezus. Lecz jednocześnie, decydując się porzucić to, co stare, dawne, wchodzi na teren niepewny, nieznany, chwiejny, z trudem poddający się jego wysiłkom – w opór i zmaganie.

„Piotr na moment zobaczył swój cel – Jezusa – i choć woda zalewała mu oczy, całą twarz – płynął… Morze to pustka, reprezentuje wszystko to, co porzuciliśmy – ale jeszcze nie ma lądu, tego co nowe… To trudny moment – nie móc się oprzeć na niczym. Ale Piotr dążył do celu, który mu się ukazał. Zrobił wysiłek bo chciał być blisko, dotrzeć do Tego, który jest najważniejszy. I udało mu się…” Augustyn Pelanowski OSPPE

„Świat ten nazywamy morzem, morzem złym, pełnym goryczy, chłostanym falami.” św. Augustyn

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments