Było to około szóstej godziny. Nadeszła kobieta aby zaczerpnąć wody…

J 4,6-7: Było to około szóstej godziny. Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody.

J 4,5-15.19b-26.39a.40-42

W połowie dnia licząc według żydowskiej miary czasu, czyli w południe – największy upał i spiekotę dnia przychodzi do źródła kobieta z naczyniem do czerpania. Jezus już tam na nią czeka… Wchodzi w jej troski i zmęczenie, w zniechęcenie i samotność, w jej pragnienia… Gdzie jest mój czerpak i gdzie z nim chodzę? Co mnie zaspakaja? Co muszę sobie dać, by poprawić swój humor? Może nawet idę do studni nie oczekując, że zastanę tam Jezusa? Czy rozmawiam z Nim na modlitwie o moim pragnieniu, o moim życiu? Czy wierzę, że On może dać mi coś więcej niż jeden łyk, po którym szybko znów jestem spragniony(a) i szukam? Czy wierzę, że oferuje mi wodę życia, która może mnie całkowicie zaspokoić?

„Im więcej Bóg pragnie nam dać, tym większe wzbudza pragnienie.”św. Teresa od Dzieciątka Jezus

„Moje pragnienie jest moją modlitwą; jeśli pragnienie trwa, trwa i modlitwa…” św. Augustyn

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments