Przyprowadzili Mu głuchoniemego

Mk 7,32: „Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę.”

Mk 7, 31-37

Bywa, że człowiek nie ma dostępu do tego, co go ogranicza, uniemożliwia mu relację z Bogiem i z innymi. Anselm Grun OSB pisze, że głuchoniemy jest symbolem kogoś, kto:

„oniemiał ze strachu, że z powodu tego, co mówi, mógłby zostać odrzucony i wyśmiany, zamknął przeto swoje uszy w lęku, że mógłby usłyszeć coś negatywnego o sobie.”

Wielu ludzi jest ubogich w dobre słowa – błogosławieństwa. Nie otrzymali ich od swoich rodziców, a od świata usłyszeli tak wiele oceniających, zawstydzających albo wyszydzających, niszczących ich wartość komunikatów, że coś się w nich zamknęło. Nie słyszą więc już nawet dobrych słów, nie potrafią ich przyjąć. Nie wiedzą jak nazwać, wypowiedzieć głębokie rany, które noszą. Potrzebują pomocy dobrych, życzliwych ludzi, którzy przeprowadzą ich do Jezusa. Przybliżą do Miłości, która nie oskarża ani nie potępia lecz przyjmuje. Przed tą Miłością można się bezpiecznie i we własnym tempie otwierać…

„Jeśli chcesz uleczyć ranę, On jest lekarzem.” św. Ambroży

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments