Wybrał się stamtąd i udał się w okolice Tyru i Sydonu

Mk 7,24: „Wybrał się stamtąd i udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział.”

(Mk 7,24-30)

Zazwyczaj spotkanie Jezusa z syrofenicjanką budzi mieszane uczucia. Jezus metaforycznie daje jej do zrozumienia, że poganie znajdują się daleko w kolejce Jego priorytetów. Wygania złego ducha z jej córki dopiero po pełnym pokory i ufności naleganiu kobiety. Czy jednak rzeczywiście Jezus tylko ze względu na jej słowa, wiarę i postawę nie ignoruje prośby? Z ziemi Genezaret do Tyru i Sydonu jest prawie 50 km. Chrystus nie wypoczywa po drodze ani u celu drogi nie dokonuje żadnych czynów poza uwolnieniem córki kananejskiej kobiety. Okazuje się, że wyruszył w długą i męczącą podróż specjalnie dla niej. Potem wraca kolejnych 50 km i kontynuuje działalność w Galilei… Bóg nie jest obojętny na wołanie zgnębionego człowieka… Pierwszy wychodzi mu na spotkanie…

„Miłość nie ma innej miary niż miłość, a miarą miłości jest miłość bez miary.” św. Bernard z Clairvaux

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments