opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Mk 10,28: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.”

Mk 10,28-31

Mimo, że mówiący w imieniu apostołów Piotr już korzysta z przywilejów towarzyszenia Jezusowi: darów materialnych, usług goszczących ich ludzi i towarzyszących im kobiet, przygotowujących posiłki czy udzielających im ze swego mienia (Łk 8,3), oczekuje znacznie większych gratyfikacji. I Jezus je obiecuje. Nie tylko autorytet duchowy, ale i sympatię wielu, którzy będą traktować ich jak rodzinę. Piotr i apostołowie mają pewność, że zostawili wszystko, co było dla nich strefą komfortu i bezpieczeństwa: swój fach; to, co łatwe i wygodne; dyspozycyjność dla siebie. Wybrali Jezusa i drogę, którą ich wiedzie. Są wolni od niepokojów o dobra materialne choć może jeszcze niekoniecznie wolni od pożądań w sferze duchowej…

„Wstrzemięźliwy nie zasmuci się z powodu braku pokarmu ani powściągliwy, jeśli nie osiągnie dodatkowej przyjemności, ani łagodny, jeśli wymknęła się sposobność do zemsty, ani pokorny, pozbawiony ludzkiej czci, ani też niechciwy pieniędzy, gdy poniósł straty.” Ewagriusz z Pontu

wszystkiego tego przestrzegałem

wszystkiego tego przestrzegałem

Mk 10,20: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości.”

Mk 10,17-27

Człowiek, który przybiegł do Jezusa osiągnął w świecie sukces – miał wiele posiadłości. I naprawdę szczerze chciał być doskonały: osiągnąć też sukces w życiu duchowym. Chciał zrobić wrażenie na Jezusie siłą swej woli, drobiazgowością i pilnością w przestrzeganiu przykazań dotyczących zachowania wobec drugiego człowieka. I rzeczywiście, Jezus patrzy na niego z miłością… A jednak jedyną receptą na życie wieczne, którą mu daje, jest pozbycie się pragnienia sukcesu błyszczenia przed ludźmi i Bogiem. Sprzedaj, co masz, rozdaj to… Bądź ubogi… Skarb w niebie, miłość Ojca jest cenniejsza i wspanialsza niż wszystko co można zgromadzić sobie własnymi rękami i wysiłkami…

„Szczyć się, że jesteś niczym. Bądź z tego zadowolona, gdyż twoja marność jest przedmiotem dobroci Boga, który ogarnia ją swoim miłosierdziem. Najnędzniejsi spośród żebraków, których rany są największe i odrażające, uważani są za żebraków najlepszych, gdyż mają największą szansę otrzymania jałmużny.” św. Franciszek Salezy

Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną

Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną

Mt6,28: „Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą…”

Mt 6,24-34

Żyć w lęku, przygnębieniu, obawie o przyszłość, na którą nie mam wpływu, i która zawsze jest inna od wszystkich mych pomysłów to zapomnieć, że jestem dzieckiem kochającego Ojca, którego o wszystko mogę prosić…

„Wszyscy znamy przypowieść o ptakach niebieskich i liliach polnych. Ale jeśli spotkamy człowieka, który nie ma ani majątku, ani żadnego trwałego zabezpieczenia, a nie męczy się myślą o przyszłości – kręcimy głową, jakbyśmy znaleźli coś niezwykłego. Oczywiście, myliłby się bardzo ten, ktoby czekał bezczynnie, aby Ojciec Niebieski zawsze się o wszystko dla niego starał. Ufność w Bogu jest niezawodna tylko wtedy, gdy godzimy się przyjąć z pokorą to, co na nas Bóg zsyła, bo tylko On jeden wie, co jest dla nas istotnie dobre. I jeśli czasem słuszniej będzie, że dopuści na nas raczej biedę i niedostatek aniżeli wygodne i zabezpieczone utrzymanie, albo też niepowodzenia i upokorzenia zamiast czci i poważania – trzeba i na to być gotowym oraz okazać ufność i poddanie.” św. Edyta Stein

bo do takich jak one należy królestwo Boże

bo do takich jak one należy królestwo Boże

Mk 10,14: A Jezus widząc to, oburzył się i powiedział: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im, bo do takich jak one należy królestwo Boże.”

Mk 10,13-16

Kiedy Jezus zobaczył jak jego uczniowie szorstko postępują wobec dzieci, zabraniając im zbliżać się do Niego; zgodnie z ówczesną kulturą traktując je jak ludzi trzeciej kategorii, mało ważnych i nie wartych cennego czasu Nauczyciela: „wzburzył się” (gr.eganaktesen – jak zauważa filolog Filip Taranienko przekłada się też jako „zasmucił” i „poczuł ból”). Strofuje uczniów stawiając im dzieci za wzór prostoty i zaufania na Słowo. Dziecko potrafi wziąć królestwo, skoro mówią, że należy ono do niego, żyć w nim, dostosowując się do jego praw; podporządkować normom. Ze wszystkimi potrzebami ufnie przebiega do rodziców. A czy ja potrafię właśnie w taki sposób postępować wobec Boga, którego jestem dzieckiem?

„Ufność niezachwiana, dziecięca, spokojna jest jednym z największych dowodów miłości, jakie Jezusowi dać możemy.” św. Urszula Ledóchowska

nie są dwoje, lecz jedno

nie są dwoje, lecz jedno

Mk 10,8: „A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.”

Mk 10,1-12

Kiedy Bóg stworzył człowieka na swój obraz, uczynił go mężczyzną i kobietą (Rdz 1,27). Obie płcie są komplementarne i będąc razem pokazują coś z Bożej doskonałości. Bóg jest pełen paradoksów. Jest zarazem sprawiedliwy i miłosierny, piękny i budzący szacunek, czuły lecz stawiający wysokie wymagania. Małżeńska miłość może być ikoną Boga. Kobieta otrzymuje od Boga piękno, czułość, macierzyństwo, klimat i troskę, pochylającą się i pomagającą wzrastać, wrażliwość na drugiego człowieka i umiejętność tworzenia relacji, mądrość serca. Szczególne podobieństwo do Stwórcy mężczyzny to siła, ojcostwo, miłość wychowawcza, umiejąca określić zasady, stawiać wyzwania do wzrostu, mądrość umysłu z przewodzeniem i perspektywicznym myśleniem, zdolność przetwarzania rzeczy materialnych. Bóg przez błogosławieństwo sakramentu zobowiązuje się do pomocy, dawania miłości, wyrozumiałości, jedności jeśli tylko małżonkowie zechcą z tego źródła czerpać…

„Kto zaczyna kochać ten powinien być gotowy na przyjęcie cierpienia.” św. o. Pio