Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza

Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza

​Mk 5,30: „A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza?”

Otaczało Go mnóstwo ludzi. Apostołowie i uczniowie, dla których był Mistrzem; tłumy ciekawskich, żądnych sensacji. Może wszyscy wołali Jego imię, chcąc zwrócić na siebie uwagę. Trącali Go, cisnęli się na Niego. Ale tylko ten jeden dotyk był inny i Jezus natychmiast to wyczuł. Ile musiało być w nim determinacji by zbliżyć się do Niego, ile zawarł nadziei (rozpaczliwej, bo może uzdrowiciel z Nazaretu był jej ostatnią szansą!), ile wiary w możliwość doświadczenia cudu. To wiara jest kanałem, przez który przepływają łaski i dary Boże. Płaszczyzną dialogu z Bogiem. I Jezus od razu zaczął poszukiwać jej jedynej. Rozmowy z nią. Przerwał pospieszny marsz za Jairem. Poświęcił czas, wysłuchał, przyjął…

„Wiara nie jest jakimś odczuciem ani jakimś rozumowaniem; jest rzuceniem się w ciemność ku Bogu.” Carlo Caretto

„Wiara to zaślubiny Boga z duszą.” św. Jan od Krzyża

Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany

Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany

Mk 5,2: „Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego.”

Kraina Gerazeńczyków była zamieszkana przez wielu pogan praktykujących zabobony, wróżbiarstwo i wielobóstwo. Wydawałoby się, że dziwna jest decyzja Jezusa przybicia do brzegu, gdyż mówił, że jest posłany do owiec, które poginęły z domu Izraela (Mt 15,24), a ludzie z Gerazy nie chcą by zakłócał ich życie i proszą by odszedł (Mk 5,16). Jezus jednak przybywa na pomoc. Usłyszał krzyk rozpaczy i udręczenie zniewolonego, obdartego z godności człowieka, który zupełnie stracił kontrolę nad sobą. Pozbawiony dobrych relacji z ludźmi mieszka na progu śmierci, w grobach. Z miłością i bez potępienia Chrystus wychodzi mu naprzeciw. Nie zwodzi Go pozór krzyku czy dziwne zachowanie. Widzi bezradność opętanej osoby, pyta o jej imię i pomaga odnaleźć siebie. Uwalnia, ubiera w godność, obdarza szacunkiem oraz daje misję głoszenia świadectwa.

„Bardziej czuły niż matka jest Dobry Bóg” św. Teresa z Lisieux

do nich należy królestwo niebieskie

do nich należy królestwo niebieskie

Mt 5,3: „Szczęśliwi ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.”

Ubóstwo w duchu w oczach świata to coś upokarzającego, wstydliwego, coś co sprawia, że jestem kimś nieprzydatnym, gorszym, może nawet ‚nikim’ dla silnych i zdrowych. Może to być słabość, niedomaganie psychiczne, albo wada fizyczna, wrodzona lub będąca wynikiem zaniedbań czy krzywd. Człowiek chce się tego pozbyć. Chciałby być bogatym, posiadać…Tymczasem to właśnie nasze ubóstwo przyciąga Boże miłosierne spojrzenie​. Czyni mnie bezradnym, a więc uprzywilejowanym, szczególnie otwartym na łaskę wiary. Gdy już nie mogę liczyć na ziemskie środki, całą swoją nadzieję mogę złożyć w Bogu, Jemu zaufać, że ochroni, uzdrowi. Do mnie, ubogiego – należy Królestwo niebieskie, a więc błogosławieństwo wypełnienia mojej pustki i braku bogactwem niebiańskich darów.

„Nie lękaj się; im będziesz uboższą, tym mocniej Jezus będzie cię kochał. Uda się daleko, bardzo daleko, aby cię znaleźć, gdy pobłądzisz.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi

Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi

Mk 4,36-37: Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Naraz zerwał się gwałtowny wicher.

Bywa, że gdy oddalam się od tłumu i zgiełku spraw na modlitwę, spotykam milczenie Jezusa. Zrywa się wicher różnych myśli, które krążą wokół bieżących spraw, albo szaleją emocje, targa mną lęk, niepokój. Czuję się jak uczniowie w łodzi… Bóg w takich momentach uczy mnie zaufania, że On jest blisko, ma pełną kontrolę nad moim życiem.

„Jak tylko ktoś wsiada do łodzi pokuty, zrywa się gwałtowny wiatr na morzu. Morze to nasze serce. Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne-któż je zgłębi?-mówi Jeremiasz (17,9); potęga morskiej kipieli (Ps 92,4). Nadyma się pychą, ambicja popycha go poza jego możliwości, smutek okrywa chmurami, próżne myśli trwożą go, rozwiązłość i łakomstwo nieustannie pobudzają. Jednakże jedynie ci, którzy weszli do łodzi pokuty, mogą poczuć to wzburzone morze, gwałtowność wiatru i poruszenie fal. Kto pozostaje na lądzie, nie czuje niczego.”św Antoni z Padwy

Czy śpi, czy czuwa, nocą i dniem, ziarno kiełkuje i wzrasta, a on nie wie jak

Czy śpi, czy czuwa, nocą i dniem, ziarno kiełkuje i wzrasta, a on nie wie jak

Mk 4,26-27: „Tak się ma sprawa z królestwem Bożym jak z człowiekiem rzucającym ziarno w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, nocą i dniem, ziarno kiełkuje i wzrasta, a on nie wie jak.”

Praca Ducha Świętego jest niedostrzegalna. Z perspektywy czasu, po różnych zwycięstwach nad lękiem czy nieuporządkowanymi nawykami widać, że zwycięstwo przyszło tylko dzięki wsparciu łaski. Choć nic nie widziałam(em) ani nie czułam(em) w drodze – On był przy mnie. Bóg był siłą do przełamania się. Był pragnieniem i wzrostem. On zorganizował okoliczności, odpowiednie warunki umożliwiające ziarnu rozwój, zachęcał sygnałami, bodźcami, że już czas na kiełkowanie. Cierpliwie czekał aż ziarnko zareaguje.

„Bóg każdego prowadzi jego własną drogą; jedni dochodzą do celu prędzej i łatwiej, inni trudniej i później. Wszystko, co możemy uczynić, jest drobnostką w porównaniu z tym, co otrzymujemy. Ale to niewiele musimy zrobić sami.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

„Naucz się robić swoją cząstkę, a resztę zostaw niebu.” bł. John H. Newman