Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił

Łk 18,11: „Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik.”

Faryzeusz szuka potwierdzenia swojej wartości, dlatego porównuje się z innymi. Grzesznicy są 'tłem’, na którym wypada nieskazitelnie, potrzebuje więc kogoś, przy kim może na chwilę poczuć się lepszym. W gruncie rzeczy jest człowiekiem głęboko nieszczęśliwym. W świątyni spotyka się tylko ze swym nadętym ego-samozwańczym sędzią własnej doskonałości. Nie modli się do Boga bo Go nie zna. Nie szuka, jaki On naprawdę jest. Nie przychodzi przytulić się do Jego Serca. Tylko prawda o Bogu, który jest Miłością (więc nie ocenia człowieka według uczynków, nie potępia ani nie skazuje) i stanięcie przed Nim z całą swoją nędzą – by przyjąć Jego miłosierdzie, mogłaby wyzwolić faryzeusza z pułapki, przemienić. Najpierw jednak musiałby zrezygnować z karmienia pychy porównywaniem.

„Niech cię nic nie obchodzi, jak kto postępuje, ty postępuj tak, jak Ja ci każę.” Pan Jezus do św Faustyny (Dz.1446)

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments