A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć

A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć

Łk 14,13-14: Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, niepełnosprawnych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć;

Jezus uczy, że „więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20, 35), Bóg daje radość gdy podaruje się ‚przyjęcie’ a więc coś nieoczekiwanego, przyjemnego dla zmysłów, łączącego się ze wzajemną bliskością, wesołą pogawędką- ludziom, którzy nie mogą nam się odwdzięczyć (gr ‚antapodoma’- „naprzeciw-oddać”). Pismo Święte mówi, że nie zapomni On o uczynkach wobec szczególnie poszkodowanych przez los (Am 8,7), są oni „oczkiem w głowie” Ojca. Wszystkie bezinteresowne działania wobec nich są szczególnie czynione na Jego chwałę (Prz 14,31). Bardzo pragnie aby się troszczono o ubogich (Pwt 15,11; Syr 4,1-10; Ps 82, 1-4) i jest szczególnie wrażliwy na słowa, które oni kierują do Niego (Syr 21,5). To ubodzy na Sądzie będą świadkami naszej sprawiedliwości.

„Dawać samego siebie to więcej, niż tylko dawać.”św. Matka Teresa z Kalkuty

Jezus spojrzał w górę

Jezus spojrzał w górę

Łk 19,5: „Jezus spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko.”

Zacheusz patrzy na świat „z góry”. Z góry zgromadzonych bogactw; władzy; z wysokości drzewa. Pierwsze, co robi Bóg wobec niego to spogląda nań jakby nie zauważał jego grzechów i stylu życia daleko odbiegającego od religijności.
Po czym prosi, by zrezygnował z bezpiecznego dystansu, który oddziela zwierzchnika celników od innych ludzi i od samej Osoby Jezusa. Wobec wszystkich „porządnych” – może bardziej godnych zaszczytu wyróżnia go i wyraża pragnienie przebywania z nim. Bóg nikim się nie brzydzi, od nikogo wzroku nie odwraca, rozpoznaje życie ludzkie jako swoje nieśmiertelne tchnienie – umiłowane i upragnione. Chce by trwało (Mdr 11,24-12,1). Widzi w Zacheuszu swego ukochanego, dobrze znanego, od dawna z tęsknotą wyczekiwanego. Któż nie odpowiedziałby na TAKIE spojrzenie? Któż nie wyszedłby ze strefy bezpiecznego dystansu? Kto nie pragnąłby już zawsze być TAK widziany?

„Bez miłości wszystko jest niczym.” św. Teresa od Jezusa

idź i usiądź na ostatnim miejscu

idź i usiądź na ostatnim miejscu

Łk 14,10: „gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej!”.”

Jezus patrzy na otaczający Go świat i ludzi z perspektywy zasad panujących w Królestwie Boga. Chciałby nauczyć tych norm ludzi religijnych. Gospodarzem nieba i ziemi jest Bóg. Rozpychanie się o pierwsze miejsce jest w istocie zlekceważeniem Go i oddaniem pierwszeństwa decyzji: kim będę, jakie miejsce zajmę – sobie. Człowiek walczy o pozycję własnymi siłami, rywalizując z współbiesiadnikami. Pomija relację ‚ja’-‚Ty’ z Gospodarzem, która odsłoniłaby mu całą jego nędzę i przypomniała, że jest tylko gościem – jak wszyscy inni oraz że już samo zaproszenie jest zaszczytem. Ten, kto zna Gospodarza nie musi się martwić o miejsce. Ono zawsze się dla niego znajdzie, bo decyduje o nim wzajemna bliskość.

„Oto charakter Jezusa: obdarza po Bożemu, ale wymaga pokory serca.” św. Teresa z Lisieux

„Nie szkodź sobie samemu, chcąc błyszczeć u ludzi.” św. Bazyli Wielki

wyszedł na górę, aby się modlić

wyszedł na górę, aby się modlić

Łk 6,12: „W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga.”

Ważne wybory Jezus konsultuje z Bogiem. Szuka Jego mądrości przekraczającej ludzką wiedzę i doświadczenie oraz woli Ojca, bo w zgodzie z Jego dobrym planem wszystkie decyzje najpełniej owocują.

„Wyjawię – powiedziano – przy harfie moją trudność. Wyjawię też me zamysły, gdyż nie mam wystarczającego rozeznania. Ja zaś moją wolę ofiaruję na modlitwie Panu i wtedy otrzymam wewnętrzną pewność.” św. Jan Klimak

„Na modlitwie dusza oczyszcza się z grzechów, umacnia w miłości, utwierdza w wierze i przymnaża sobie nadziei; przez modlitwę umysł nasz oświeca się, a my stajemy się miłosierni i kochający prawdę; nasze serce oczyszcza się, łatwo odnosimy zwycięstwo nad pokusami, znika w nas smutek; wzmacniają się nadwątlone siły, ginie oziębłość, a zastarzałe występne nałogi wymierają. Po modlitwie tryskają z duszy jakby iskry nowe pragnienia, których ta dusza nabrała w ogniu miłości Bożej.” św. Piotr z Alkantary

chciałem zgromadzić twoje dzieci jak ptak swe pisklęta pod skrzydła

chciałem zgromadzić twoje dzieci jak ptak swe pisklęta pod skrzydła

Łk 13,34: Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście.”

Przejmujący jest żal i smutek odrzuconego Boga. Jego zamiary są dobre i pełne pokoju, dąży do zapewnienia swym wybranym dobrej przyszłości (Jr 27,11). Lecz zło pielęgnowane w ludzkich sercach krzyczy: „Czego chcesz od nas Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić” (Mk 1,24) – nie chcemy Ciebie i Twojej Prawdy. Jest trudna, kosztuje, wymaga zbyt wiele zmian, na które nie jesteśmy gotowi; chcesz nam zabrać to, co mamy!- przekonują złe duchy w myślach ludzi. Nie da się jednak zmanipulować Boga. Nastraszyć Go Herodem, by sobie poszedł i nie zakłócał ‚dobrego samopoczucia’. Skarga Jezusa jest przeczuciem śmierci…

„Zapytano ją w ogrodzie, czemu ze wzruszeniem wpatruje się w kwokę i pisklęta. Wyznała: „Zapłakałam, kiedy przyszło mi na myśl, że dobry Bóg posłużył się tym właśnie porównaniem, by pokazać nam, ile ma dla nas czułości”.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus