żeby się podzielił ze mną spadkiem

żeby się podzielił ze mną spadkiem

Łk 12,13: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem.”

Jezus na ziemi nie jest sędzią od wymyślnych przez ludzi zwyczajów i praw majątkowych. Ugoda jest naszym zadaniem, gdyż Bóg nie może zmusić żadnego człowieka do wyświadczenia drugiemu najmniejszego dobra. Wolność ludzka, zarówno do czynienia dobra jak i zła to jeden z największych i najbardziej niepojętych darów Stwórcy, który niejako krępuje Mu ręce i narzuca ograniczenia choć przecież bez niej nie jest możliwa miłość. Miłość jest jednak największa (1Kor 13,13). Może sobie pozwolić na czekanie aż wszystko co nią nie jest obnaży przed człowiekiem swoją pustkę. Jezus ostrzega przed chciwością bo gdy kimś zawładną rzeczy, staje się duchowym nędzarzem. Można zmarnować, zafiksować swe życie wokół „spadku” i o niczym innym nie móc myśleć, nawet gdy sam Bóg do mnie mówi.

„Ci są bogatszymi od wszystkich, którzy żądzę bogactw przytłumili.” św.Jan Chryzostom

Posłał więc kata

Posłał więc kata

Mt 14,10: „Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu.”

Herod zignorował Boga w swoim życiu i stał się słabym człowiekiem, podatnym na manipulację. Bóg jednak z niego nie zrezygnował, wysłał mu proroka z orędziem prawdy, by go wyzwolić. Wszelako Herod nie chciał być wolny, najchętniej pozbyłby się Jana, zgładził go. Bał się tylko, co powiedzą ludzie. Słowo nienawidzić pochodzi od ‚nie chcieć kogoś widzieć’. Herod i Herodiada nienawidzili Jana. Aby ukryć prawdę, by o niej nie wiedzieć, nie słyszeć, wyprzeć się, trzeba było ściąć głowę Chrzciciela. Ukrywanie prawdy wymaga ofiar. Czasem z ludzi, którzy ją znają. Może nieopatrznie poznali prawdę, o której nie chce się wiedzieć więc ich towarzystwo budzi niepokój sumienia. Może przy nich wychodzą na jaw iluzje, jakieś kłamstwo, grzech, do którego jest się przywiązanym. Zło zawsze domaga się składania ludzkich ofiar na swych ołtarzach.

„Być wolnym to móc nie kłamać” Albert Camus

wyszła Mu na spotkanie

wyszła Mu na spotkanie

J 11,20: „Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie.”

W okresie żałoby rodzina zwykle pozostawała w domu lecz Marta wychodzi naprzeciw Jezusa (gr. hypentesen). Według filologa Filipa Taranienko słowo oznacza: „aby Mu usłużyć ‚odwrotnością’ odprowadzenia. Brakuje polskiego czasownika na określenie tej czynności”. Piękna jest otwartość Marty. Nie boi się wypowiadać przed Jezusem swych uczuć: żalu, bólu, tego, w co głęboko wierzy. Czuje się bezpieczna, chroniona Jego szacunkiem. Wie, że będzie przyjęta i wysłuchana choćby miała pretensje. Nie traci zaufania mimo rozczarowania: modliła się, wzywała Jezusa lecz On się spóźnił – a był tak blisko. Jej brat zaś umarł. Marta nie ma już nadziei na cud. Lecz jej wiara w Jezusa i ufność sprawia, że staje się świadkiem cudu przekraczającego najśmielsze oczekiwania…

„Nie zdawaj się nigdy na siebie samą. Wszelką ufność pokładaj tylko w Bogu.” św. o. Pio (listy)

wyjdą aniołowie

wyjdą aniołowie

Mt 13,49: „Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych.”

Jeszcze jedna przypowieść, którą Jezus przekazuje w zaufaniu uczniom. Tylko Bóg zna ludzkie serca i wie, który z chrześcijan jest dobry, a który zły. On będzie o tym ostatecznie decydował. Na ziemi – nie nam osądzać. W obrazie garncarza Bóg ukazuje się Jeremiaszowi jako artysta tworzący rzeczy piękne i dobre. Nawet ze zniekształconego złem naczynia jest w stanie uformować nowe, godne upodobania i przeznaczyć do innych rzeczy niż zamierzone pierwotnie. Człowiek otrzymał dar wolnej woli dlatego do ostatniej chwili życia może stawiać Bogu opór, być gliną, która nie chce współpracować. Jest możliwe, że na końcu świata (en te synteleia – w końcowym efekcie), będę należeć do tych, którzy zostaną uparci przy kształcie, który sami wybrali i będą oczyszczeni już tylko przez ogień.

„Och! Ileż nas kosztuje, gdy chcemy dać Jezusowi wszystko, czego zażąda!” św.Teresa z Lisieux

Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę

Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę

Mt13,44: „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.”

Tę przypowieść Jezus kieruje nie do tłumów, ale wyłącznie do uczniów. Królestwo, a więc m.in. pokój i radość (Rz 14,17), jest porównane do skarbu ukrytego głęboko. Rzeczywistości duchowe istnieją w naszym sercu, w centrum tożsamości. Lecz by dotrzeć do tego sanktuarium trzeba często przekopać warstwy tego, co je zasypało: może cudze oczekiwania, życiowe konieczności, błędne decyzje i ich konsekwencje. Czasem długo trzeba odwalać ziemię, żeby go odnaleźć. Uczeń Jezusa wie, że trud jest wart wysiłku, porzucenia innych upraw, kopalni, bo skarb ów jest po prostu bezcenny, wpływa na każdy szczegół życia.

„I chodzą ludzie podziwiać szczyty gór i wzdęte fale morza, i szerokie nurty rzek, i przestwór oceanu, i kręgi gwiezdne, a siebie zaniedbują.” św. Augustyn

dobrym nasieniem są synowie królestwa

dobrym nasieniem są synowie królestwa

Mt 13,37-8: „Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa.”

Jezus zawierza dociekliwym uczniom tajemnicę, że On sam jest Siewcą, Słowem odwiecznym, które nie przeminie(Mt 24,35) ma moc zmienić świat. Ostatecznym znakiem potwierdzającym użyty symbol jest Jego obumarcie przez trzy dni w grobie, by wzejść i rozplenić się na roli, jaką są ludzkie serca na całym świecie. Przyjmujący ziarno Słowa nazwani są dziećmi Królestwa. Zadaniem Jezusa jest przynieść Bogu obfity plon dobra. To On zarządza zbiorem. Na Jego rozkaz aniołowie zgromadzą je w niebieskich spichlerzach, więc dobro, będące wprowadzeniem Słowa w czyn – przetrwa na wieki. Chwasty zaś, czyli zło kiedyś zginie, pochłonie je ogień.

„Im bardziej ktoś wnika w słowa Pisma Świętego, tym głębsze zdobywa z nich zrozumienie, tak jak ziemia, która im lepiej jest uprawiana, tym obfitsze przynosi owoce.” św. Izydor z Sewilli

Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?

Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?

Mt 20,22: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”

Jakub i Jan chcą być pierwszymi przy Jezusie. Nie wiedzą, że prestiż, którego pragną wiąże się z uczestnictwem w Jego bólu, ofiarowaniem życia i cierpienia w ofierze zbawczej. Tym jest bycie „na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,28).

Do św o. Pio:”Ojcze, kochasz to, czego ja się boję.”/ „Nie kocham cierpienia samego w sobie; proszę o nie Boga, pragnę go z powodu owoców, które mi daje. Ono bowiem oddaje chwałę Bogu, ocala bliźnich na tym wygnaniu, uwalnia dusze z ognia czyśćcowego, i czegóż więcej mogę chcieć?”/”Ojcze, czym jest cierpienie?”/”Ekspiacją”[zadośćuczynieniem]” św. o. Pio

„Bardzo pokrzepia myśl, że Jezus, Bóg mocny, poznał nasze słabości, że drżał na widok gorzkiego kielicha, tego kielicha, który wcześniej tak gorąco pragnął wypić…” św. Teresa z Lisieux

Panie, naucz nas się modlić

Panie, naucz nas się modlić

Łk 11,1: „Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić…”

Nie jest łatwo wejść w zażyłość, zaufanie wobec Boga, jakie istniało u początków, kiedy można było usłyszeć „kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie”(Rdz 3,8). A jednak nie jest to niemożliwe. Abraham rozmawiał z Nim jak z przyjacielem. Jezus uczy, że wytrwałe wołanie do Boga: „Ojcze”, przynosi owoce. Pokazuje Bożą dobroć, pragnienie ofiarowania swemu dziecku wszystkiego, co najlepsze…

„Nie ustawajmy w modlitwie. Okazywanie Bogu zaufania czyni cuda.” św. Teresa z Lisieux

„Nie dręcz się, jeśli od razu nie otrzymasz tego, o co prosisz. Bóg pragnie dać ci jeszcze więcej, jeśli tylko wytrwasz z Nim na modlitwie. Cóż bowiem może być większego nad rozmowę z Bogiem, i przebywanie w Jego obecności?” Ewagriusz z Pontu

Wy już jesteście czyści dzięki słowu

Wy już jesteście czyści dzięki słowu

J 15,3: „Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was.”

Jezus tłumaczy uczniom, że słuchanie, rozważanie Jego Słowa ma moc oczyszczenia serca. Jak mówią mistrzowie życia wewnętrznego:

„Czytanie rozgrywa się całkowicie na poziomie intelektualnym, a modlitwa przebiega na poziomie serca. Serce (najgłębsze jądro ludzkiej osobowości, gdzie rozum, wola i zmysły mają swe źródło) nie może karmić się pokarmem czysto rozumowym. Dlatego też dawni ojcowie pojmowali czytanie jako meditatio, ciągłe wołanie – z cierpliwością powtarzane te same słowa. Jan Kasjan nazywa to volutatio cordis, kołysanie serca. Serce, które się wznosi i opada jak okręt kołysany na falach Ducha, tak i Słowa Boga falują tam i z powrotem w naszym umyśle, byśmy coraz lepiej mogli je sobie przyswoić.” Wilfrid Stinissen OCD

„Mądrości Pisma Świętego uczy się człowiek bardziej przez modlitwę niż przez studiowanie.” św. Filip Neri

Zabrano Pana mego

Zabrano Pana mego

J 20,13: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono.”

Maria Magdalena straciła z oczu Jezusa. Już nie jest dostępny zmysłowemu poznaniu. Lecz przecież nie straciła Go z serca, myśli, z pamięci. Mistycy wierzą, że istnieje w każdym człowieku miejsce ciszy, w którym Bóg sam mieszka. Wielu przysypało je warstwą trosk i kłopotów, pożądań, planów, odsuwanej prawdy o sobie. Wchodzi się tam tylko wąską ścieżką modlitwy i medytacji. Maria na serce uzdrowione i zasłuchane. Na jego głębokie wołanie Bóg nie może pozostać obojętnym… Przychodzi i daje się rozpoznać.

Córce duchowej, skarżącej się, że nie czuje już Jezusowej miłości św o. Pio odpowiedział: „To ukryty ogień, który w końcu wybuchnie”.

„Odkryj się mojej duszy, mój Boże. Rozchyl zasłonę, która Cię kryje. Już dłużej nie mogę. Moje serce omdlewa. Przywróć mi życie. Już nie mogę żyć nie widząc Ciebie. Przyjdź, Panie; odsłoń Siebie prędko!” św. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego