Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników

Mk 2,17: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.”

To moja słabość najbardziej otwiera mnie na wołanie o pomoc do Boga, wolność, życie w pełni, które tylko On może dać. Umożliwia kierowanie ku Niemu myśli i uczuć a więc utworzenie bardzo cennej więzi zaufania i zależności.

„Jak dobrze jest pomyśleć, że Dobry Bóg jest sprawiedliwy, to znaczy, że ma wzgląd na naszą słabość, że doskonale zna kruchość naszej natury. Czego więc mogłabym się lękać? Ach! Czy ów nieskończenie sprawiedliwy Bóg, który raczył przebaczyć z taką dobrocią wszystkie winy marnotrawnego syna, nie będzie sprawiedliwy i wobec mnie?(…) Obecnie pogodziłam się z myślą, że zawsze będę się widzieć niedoskonałą i w tym odnajduję radość.” św. Teresa z Lisieux

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments