są wolni

są wolni

Mt 17,26: „Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni.”

Mt 17,22-27

Jezus uczy Piotra właściwego podejścia do podatków religijnych i wolności wewnętrznej od presji ludzkich zwyczajów. Pokazuje, że można podporządkować się im lecz z innych powodów i na innych zasadach niż niewolnicze posłuszeństwo. Przede wszystkim tłumaczy Piotrowi jego status Bożego dziecka, które żyje i pracuje dla chwały Ojca dobrowolnie, z miłości. Cała historia z rybką, w której pyszczku znajduje się wymagana kwota pieniędzy ma głęboko uświadomić Szymonowi, że troszczy się o niego sam Najwyższy. Opatrzność Boża jest niezawodna. Nie pozwoli, by syn cierpiał niedostatek gdy wsparł świątynię z części swojego dochodu. W końcu Bóg wyraźnie obiecał hojne, przeobfite błogosławieństwo (Ml 3,10) każdemu, kto odda dziesięcinę, czyli w jej podstawowej funkcji: zabezpieczy funkcjonowanie kultu w świątyni i troszczy się o ubogich.

„Dobroczynność niezależnie od tego, skąd pochodzi jest zawsze córką tej samej matki, czyli Opatrzności Bożej.” św o. Pio

„Bóg zawsze czuwa nad nami i znajduje rozwiązanie tam, gdzie ludzki rozum już go nie widzi” św. Faustyna

Jakżeż może On teraz mówić: „Z nieba zstąpiłem”

Jakżeż może On teraz mówić: „Z nieba zstąpiłem”

J 6,42: „mówili: Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: „Z nieba zstąpiłem”.”

J 6,41-51

Nie można powiedzieć, że Izraelici (a więc ludzie wierzący) nie słuchali Jezusa. Byli całkiem uważni, poważnie traktowali Go jako potencjalnego Mesjasza. Lecz zatrzymali się na tym, co zewnętrzne. Na Jego pochodzeniu, rodzinnych koligacjach, ludzkiej powierzchowności. To, co cielesne okazało się istotniejsze od przekazu duchowego. Dlaczego? Może mieli gotowe scenariusze i wyobrażenia, a On do nich nie pasował? Może Jego Słowa wymagały zbyt wielkiego wysiłku wiary? Trudno powiedzieć. Dość, że zaczęli szemrać. Szemranie w Biblii zaś wywołuje Boży gniew (Wj 16, Lb 14,27), gdyż jest wyrazem braku zaufania, niewdzięczności (narzekanie na cudowny pokarm na pustyni) i pychy. Szemrajacy jest przekonany, że wie lepiej jak ma być. Bóg ma się dostosować do jego oczekiwań. Szemranie zasiewa w drugich zwątpienie, pobudza galopujace roszczenia i rodzi owoc podejrzliwości…

„Nie ma tu tego, co ukształtowała natura, lecz co uświęciło błogosławieństwo.” św. Ambroży o Eucharystii

Z powodu małej wiary waszej

Z powodu małej wiary waszej

Mt 17,19: „uczniowie pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z powodu małej wiary waszej.”

Mt 17,14-20

Po pierwszych sukcesach apostolskich, (gdy rozesłani wyrzucają złe duchy i uzdrawiają w Jego imię Mt 10,8; Mk 6,30), Jezus diagnozuje w uczniach małą wiarę. Wydawało im się, że potrafią Go naśladować, tymczasem sytuacja porażki konfrontuje ich z własnymi ograniczeniami i niedostatkami. Dar wiary trzeba rozwijać. Wiara to głęboka ufność, że Bóg działa z mocą, przekonanie, że On chce wkroczyć i zainterweniować i nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych. O taką wiarę i ufność warto prosić, wzrastać w zaufaniu przez bliską relację z Nim, zaprawiać wiarę w modlitwie wstawienniczej.

„Nasza wiara jest czymś żywym i jako taka podlega rozwojowi i ma swoją historię. Nie jest to jakaś wiedza, którą zdobyło się raz na zawsze w szczęściu i nieszczęściu, którą się tak pamięta, jak tabliczkę mnożenia, gdy się jej już raz nauczyło… Wiara potrzebuje sił rozumu i serca, powstaje z osądu rozumu i z wierności, innymi słowy, powiązana jest z całym życiem, wewnętrznym… Wiara ma wytrwać, a wraz z nią modlitwa.” ks. Romano Guardini

kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne

kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne

J 12,25: „Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.”

J 12,24-26

Zachowywanie ma w sobie coś z lęku: z próby zatrzymania i obudowania. Ma też coś z bezruchu muzeum zakonserwowanych eksponatów. Traktowania tego, co jest tu i teraz, jako punktu docelowego, ideału, a czasem wręcz miejsca kultu. Życie opiera się próbom zachowywania… Chcielibyśmy wprawdzie powiedzieć: „trwaj chwilo, jesteś piękna…” lecz ono toczy się dalej… I trzeba pozwolić mu na to, trzeba wypuścić je z rąk, stracić by zwrócić się z ciekawością i otwartością ku temu, co nowe i nieznane. Próby budowy schronów i zasieków na teraźniejszości, na tym, co zgromadziliśmy, są z góry skazane na porażkę i rozczarowanie… Jezus zachęca do pokładania ufności w życiu wiecznym, sprawach i wartościach nieprzemijających.

„W niebie będzie wszystko, czegokolwiek będzie sobie ktoś życzył i nie będzie nikt pragnął tego, czego by tam nie było.” św. Augustyn

„Trzeba się oddać całkowicie w ręce Boga, nie licząc na żadne ludzkie oparcie; wtedy bezpieczeństwo staje się głębsze i piękniejsze.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

Gdy one szły kupić

Gdy one szły kupić

Mt 25,10: „Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto.”

Mt 25,1-13

Niezależnie od tego czy oliwa jest symbolem modlitwy, dobrych uczynków, czy miłości, okazała się być istotniejsza niż On i Jego przyjście… Nawet jeśli zostały poniekąd wprowadzone w błąd, że można ją szybko nabyć, głupie panny zaryzykowały rozminięcie się z Oblubieńcem. Po prostu poszły po oliwę… Zdecydowały, że w ostatniej chwili przydadzą sobie jeszcze blasku… Że ważniejsze jest by wypaść lepiej albo nie gorzej niż te drugie, że trzeba przecież poprawić sobie samopoczucie, że tak bez niczego nie wypada się pokazać. Wszystko to było ważniejsze jest niż On… Po prostu Go nie znały… Jego miłosierdzia… Były głupie bo nigdy nie zastanawiały się kim jest On, a kim są one… Nie miały pokory… Sądziły, że same sobie poradzą, że jak już zdobędą to, co wymagane, uczta weselna należy się jak przysłowiowa psu – buda. Bały się czekać tak z pustymi rękami. W gruncie rzeczy zignorowały Go, obchodziło ich tylko własne ‚ja’…

„Drzewo miłości rośnie jedynie na ziemi pokory.”św Katarzyna ze Sieny

nie odezwał się do niej

nie odezwał się do niej

Mt 15,23: „Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.”

Mt 15,21-28

Jezus milczy. Nie odpowiada na dochodzące z oddali krzyki kobiety z ziemi Kaanan. Nie poddaje się też sugesti uczniów, którzy podpowiadają Mu, co ma robić: odprawić ją, bo sprzykrzyły im się jej wołania. Tłumaczy im swoją postawę „po ludzku”, a jednocześnie czeka. Kobieta wykonuje drugi krok. Ośmiela się podejść i ponawia prośbę, tym razem pokorniej. Upada przed Nim. Jezus tymczasem daje jej do zrozumienia, że uzdrowienie, o które prosi, nie jest czymś tanim lecz cennym i jest przeznaczone dla wierzących. Bynajmniej nie przekazuje tego w sposób miły. Używa ostrego symbolu, by jej to uprzytomnić. Być może taki sposób uświadomienia był jej potrzebny, by zrozumiała, że nic jej się nie „należy”, nikogo nie zastraszy krzykami. Może chciał osłabić w niej roszczeniową postawę i nauczyć ją prosić. Być może chciał z niej wydobyć miłość do dziecka, większą i silniejszą niż urażone i upokorzone ego, które dotąd było gotowe unieść się, obrazić za byle niedelikatność, i dla którego nie było nic ważniejszego niż zadowolenie własne…?

„Ciało nasze ma tę wadę, że im więcej mu dogadzamy tym bardziej mnożą się jego wymagania.” św. Teresa od Jezusa

przyszedł do nich, krocząc po jeziorze

przyszedł do nich, krocząc po jeziorze

Mt 14,25: „Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze.”

Mt 14,22-36

Uczniowie nie wiedzą, gdzie jest Jezus. Oddalił się… Nie mają poczucia obecności i charyzmatycznego przewodnictwa Tego, który ich zgromadził. Tracą duchowy punkt odniesienia, pojawia się pustka, niepewność, zagubienie, może kryzys. Trwają w oczekiwaniu… Mijają długie godziny w ciemności, pośród trudu zmagania się z przeciwnościami: falami i wysiłkiem utrzymania na nich stabilnie łodzi. Sytuacja stresowa, konfrontacja z lękiem o własne życie zapewne nie ułatwia im wzajemnej komunikacji (w końcu nie wszyscy apostołowie są doświadczonymi rybakami). Jezus pojawia się dopiero o czwartej straży nocnej(między 3-6 rano), gdy już są zmęczeni całonocnym zmaganiem, kiedy czujność i wytrwałość maleje. Przychodzi, kiedy tracą nadzieję, gdy przez swoje wyobrażenia krzyczą ze strachu. Przychodzi z zachętą do odwagi, zapewnieniem o swej obecności, z wezwaniem do wiary i przekraczania lęku. Przynosi dar wyciszenia zewnętrznych utrapień..

„Wciąż nie wierzą, bo widzą jak wody grały pod stopami Pana, lecz wśród rozkołysanych fal kroki Pana były pewne.” św. Ambroży

Jego odzienie stało się lśniąco białe

Jego odzienie stało się lśniąco białe

Mk 9,3: „Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła.”

Mk 9,2-10

Jezus odsłania przed najbliższymi uczniami rąbek swojego Boskiego, duchowego piękna. Pozwala mu swobodnie promieniować spod skromnej szaty ludzkiej powierzchowności. Jego piękno jest niezrównane, nie do opisania. Lśni wprost miłością, dobrocią, wspaniałomyślnością, pokorą, miłosierdziem, doskonałością, mądrością… Jakub i Jan oniemieli. Wpatrują się milcząco, zachwyceni. Niezdolni wypowiedzieć – chłoną Piękno, napełniają się Nim… Jedynie Piotr niezdarnie usiłuje ubrać w słowa swoje uczucia. Tak bardzo chciałby zatrzymać to doświadczenie na dłużej, ukryć piękną Obecność w namiocie, gdzie mógłby ją poznawać, studiować, przebywać stale w Jego towarzystwie…

“On wcześniej przybrał naszą mizerną szatę cielesną, dziś ubrał się w strój boski, a światłość otuliła go jak okrycie.” św. Atanazy

„Ty jesteś szarym, grubym płótnem, nic nie możesz, ale cicho, pokornie wystawiaj swą nędzę na działanie promieni miłości wychodzących z tabernakulum – i Jezus duszę twą biedną, jak słońce płótno, uczyni białą i piękną.” św. Urszula Ledóchowska

który z nieba zstępuje i życie daje światu

który z nieba zstępuje i życie daje światu

J 6,33: „Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu.”

J 6,24-35

Jezus odsłania misję wcielenia Syna Bożego i Jego ofiary. Eucharystia prowadzi do Trójcy Świętej i jest darem Trójcy Świętej: Jezus mówi, że: „Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba” (J 6,32) a Duch Święty Go ożywia („Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda.”J 6,63).

„Wszystko, co we mnie dobrego jest – sprawiła to Komunia święta, jej wszystko zawdzięczam. Czuję, że ten święty ogień przemienił mnie całkowicie. O, jak się cieszę, że jestem mieszkaniem dla Ciebie, Panie; serce moje jest świątynią, w której ustawicznie przebywasz.”św Faustyna(Dz.1392)

„Panie, przystępuję do Ciebie w prostocie serca mego, w dobrej i mocnej wierze, na Twój rozkaz, z ufnością i czcią; a wierzę szczerze, że jesteś obecny w tym sakramencie, Bóg i człowiek. Chcesz, żebym Cię przyjął i złączył się z Tobą w miłości.”Tomasz a Kempis

„Wielkim nieszczęściem jest zaniedbywanie tego Bożego posiłku na pustyni życia. To tak, jakby ktoś umierał z gło­du obok suto zastawionego stołu.”św J. M. Vianney

bał się jednak ludu…

bał się jednak ludu…

Mt 14,5: Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu…

Mt 14,1-12

„Nie jest sprawą prostą, przyjmowanie prawdy o sobie. Są osoby, które odczuwają przynaglenie wewnętrzne do jej objawiania. Takim człowiekiem był Jan Chrzciciel. Prawda może niepokoić, denerwować, więc–jak to było z Janem–uwięziono go. Prawdy nie chce słuchać człowiek, który się boi, człowiek mały, małego formatu. Herod był królem, a był człowiekiem małego formatu: bał się ludu, który Jana uważał za proroka. Bał się Jana, który mówił o konieczności oddalenia Herodiady. Ulegał wpływowi kobiet: Herodiady i jej córki Salome. Człowiekiem, który się boi, można manipulować. Manipulacja jest sposobem oddziaływania na człowieka. Dajemy mu to, co on lubi, w czym znajduje upodobanie, aby wykonał to, do czego manipulacja prowadzi. Potrzeba odkryć: kto, lub co mną manipuluje? Czy jakiś człowiek ma większy wpływ od Jezusa, na moje serce? Jakimi ludźmi się otaczam, kogo słucham, kto według mnie nie sprzyja mi, moim sprawom?”ks Józef Pierzchalski SAC

„Nawet przelotne, doraźne spojrzenie w oczy wewnętrznej prawdzie człowieka jest już osiągnięciem”św Jan Paweł II